Skocz do zawartości
Zbrojnikowate.pl

  • Maciej Koczko

    Kwarantanna - kiedy stosować i dlaczego?

    Jeśli macie zadbane i ustabilizowane akwarium, w którym pływają piękne, zdrowe ryby, to zapewne chcielibyście, żeby ten stan nie zmienił się
    tylko dlatego, że wpuściliście do zbiornika nowe ryby bądź rośliny, prawda?

    Skąd bierzemy ryby? Ze sklepu, od hodowcy bądź od importera. W każdym z tych przypadków ryby mogą być chore. Oczywiście są importerzy,
    którzy dbają o swoja markę i po odebraniu ryb z lotniska nie sprzedają ich następnego dnia, tylko poddają je kwarantannie we własnych zbiornikach -
    odrobaczają je i dopiero po około dwóch tygodniach sprzedają. Ale to rzadkość, znam takie przypadki, że w nocy ryby z kartonów były
    wpuszczane do zbiorników, a już następnego dnia rano klient mógł je kupić. Importerem bardzo często są też hurtownie zaopatrujące sklepy. Siłą rzeczy,
    takie ryby szybko trafią do Was - chyba, że sklep sam przeprowadzi kwarantannę, jeśli zauważone zostaną niepokojące objawy - niemniej są to
    także sporadyczne przypadki. Ryby od hodowcy - te powinny być zdrowe, bo przecież ta osoba z tego żyje, ale jest również cała masa pseudohodowli.

    Cóż więc ma czynić biedny klient? Otóż powinien samemu zrobić kwarantannę. Niestety wiąże się to z koniecznością posiadania kolejnego
    zbiornika. Nie musi być tak duży jak docelowy, wszak nie będziemy w nim trzymać wszystkich ryb, a jedynie te kilka, które właśnie dokupiliśmy. Tenże
    zbiornik powinien być: bez podłoża, zaopatrzony w filtr jedynie gąbkowy, bo w razie czego gąbkę wystarczy wyrzucić, minimalnie lub wcale oświetlony,
    jeśli jakieś światło zewnętrzne w miarę go oświetla. Dodatkowo, należy zagwarantować dobre napowietrzanie, bo sporo leków ma takie zalecenia w
    ulotkach. Dalej - wpuszczamy ryby. Warto następnie odczekać dobę zanim podamy im pierwszy pokarm. Obserwujemy. Na szklanym dnie widać
    odchody, jeśli są ciemne lub w kolorze pokarmu i zwarte - to dobry znak. Jeśli zaś są one długie, nitkowate, białawe i najcześciej nie chcą się
    odczepić od odbytu ryb, to świadczy o pasożytach wewnętrznych - najcześciej nicieniach. Leki, które pomogą to: Lewamisol, Flubenol lub
    Nematol. Oglądajcie swoje ryby dalej, bo poza nieproszonymi gośćmi, czyli pasożytami, u ryb może pojawić się także ospa lub oodinum. Mogą również
    leżeć na dnie i ciężko oddychać - możliwe, że mają pasożyty w skrzelach. Mogą mieć kłopoty z grzybami bądź bakteriami. Wszelkie objawy którychkolwiek z wymienionych dolegliwości oczywiście łatwiej zauważyć u ryb w małym i higienicznym zbiorniku, a przede wszystkim łatwiej jest je ewentualnie leczyć - po pierwsze: część leków zabija biologię w filtrach (akryflawina), po drugie: w małym zbiorniku mniejszą dawkę leku należy użyć w razie choroby oraz mniej wody podmienić (to także częste zalecenie przy wielu lekach). Co więcej - gdyby niestety nie udało się uratować ryb, to wiemy, że nie zainfekowały one nam całej obsady, będąc w osobnym zbiorniku. Taki zbiornik kwarantannowy przydaje się też, gdy zachoruje nam ryba w zbiorniku głównym - odławiamy ją i leczymy.

    Pamiętać powinniśmy, że są pewne leki bardzo niebezpieczne dla ryb, takich jak zbrojniki czy kiryski. To leki zawierające większe ilości siarczanu miedzi i, jak podają źrodła, zieleń malachitową (zieleń jest czasami zanieczyszczona związkami cynku i to on jest toksyczny). Z łagodnych leków osobiście polecam
    serie lecznicze firmy Kordon oraz preparat Preis Carely. Można je okresowo stosować w zbiorniku głównym, ponieważ są bezpieczne dla filtrów.
    Lekiem o szerokim spectrum działania jest MLP, ma w swoim składzie trzy różne substancje czynne i zabija większość pasożytów wewnętrznych i
    zewnętrznych. Dobrą kombinację stanowi też stosowanie jednocześnie dwóch leków firmy Esha-esha 2000 i Esha exit. Wszystko zależy od tego na
    co nasze ryby chorują. Należy pamietać także o tym, że podanie w krótkim czasie kilku rożnych leków może zabić nasze ryby.

    Dodam także słowa jednego z naszych redakcyjnych kolegów:

    ”Może jedynie dodam, że woda w zbiorniku kwarantannowym nie może być
    zbyt świeża, żeby ryb nie wykończyć amoniakiem. Parametry powinny być
    zbliżone do parametrów wody, w jakiej zbrojniki do nas dotarły.
    Absolutnie nie stosujemy do odrobaczania leków, które w swoim składzie
    mają trichlorfon, czyli neguvon, capifos, capitox itp. Na wiciowce
    przyswajalny jest metronidazol, natomiast na nicienie MLP. Lekarstwa
    podajemy zawsze po wcześniejszym odświeżeniu wody, ph (dedykowanym
    dla danego lekarstwa), wyłączonym świetle. Nie stosujemy wtedy węgla
    aktywnego i lampy uv. Zwiększamy natlenienie wody."

     

    Niewykle ciekawe i pełne przydatnych wskazówek spojrzenie na kwarantannę ma kolega Łukasz Aleksandrzak - to jego opis w orygynialnym brzmieniu:

    "40 - czyli kwarantanna.

    Definicja i pochodzenie:
    Quarantena, z łaciny oznaczająca liczbę czterdzieści. Rozumiana jako czasowe, przymusowe odosobnienie.
    Koniec definicji.

    Na początek słów kilka o obecnej sytuacji w akwarystyce.

    Będąc szczerym, nie uważam, aby pisanie o kwarantannie było potrzebne, gdyż jest wtórne. Po co zatem pisać o tym raz jeszcze? To już było! W dobrych książkach jest o tym mowa.
    W środowisku akwarystów pojęcie kwarantanna obowiązuje od dawna, i każdy kto nie chciał mieć problemów stosował się do tego.
    Pamiętam, gdy jako dzieciak zaczynałem swoją przygodę z akwarium, już wtedy znałem zasady wpuszczania nowych rybek. Ok, miałem trochę lepiej, bo wujek mój był zapalonym akwarystą i akwarium było gdy się urodziłem, ale teraz jest jeszcze lepiej, bo jest dostęp do wszystkiego darmowy.
    Są grupy, są fora, blogi, kanały na YT, strony poświęcone akwarystyce itd. Temat kwarantanna ciągle się tam przewija.

    Jak więc zatem się dzieje, że wszystko poszło naprzód, a my dalej w lesie? Dlaczego ludziom nie chce się robić kwarantanny?

    - też chciałbym, to wiedzieć...

    (w tym miejscu miałem zamiar się trochę przyczepić do hodowców i specjalistów, ale dałem spokój)

    Ten tekst będzie dziwny, gdyż jak wspomniałem nie uważam aby w ogóle był potrzebny. Jeżeli ktoś liczy na to, że znajdzie tutaj opisy, od któego leku zacząć, to już może sobie dać spokój z czytaniem, bo tego tutaj nie będzie.
    Zawiedzeni? Trudno! Kwarantanna, to nie kociołek Panoramixa żeby do niej co chwilę coś dosypywać.

    Zamiast przepisywać z książki jak przeprowadzić kwarantannę, może lepiej będzie gdy opiszę jak ja się do tego zabieram, a jest ku temu dobra okazja, bo w chwili obecnej mam ryby w zbiorniku kwarantannowym.
    Otóż.
    Jak już zdążyliście zauważyć, ryby jakie posiadam w kwarantannie to żaglowce i kirysy.
    Ktoś spojrzy na moje akwarium i pomyśli "piasek, korzenie, rośliny? to ma być kwarantanna?".
    No ma być i jest, to mój sposób na kwarantannę.
    Piasku jest zaledwie kilka kubków, nie powinno mieć to w ogóle wpływu jeżeli zajdzie potrzeba użycia leków. Zresztą robiąc dużą podmianę przed leczeniem da sie go szybko usunąć wężem.

    A korzenie? A rośliny?
    To wszystko po to żeby ryby nie trafiły do gołego szkła, zwłaszcza ryby z odłowu. W korzeniach i za roślinami znajdą kryjówki, gdzie mogą uciec. W ten sposób mniej się stresują, szybciej dochodzą do siebie, a co za tym idzie nie są tak podatne na choroby - bo jeżeli mają coś w sobie, to wpuszczając je
    do akwarium, w który będą cały czas zestresowane choroba zaraz się ujawni, a przy osłabieniu spowodowanym stresem nie jest wcale powiedziane, że zdażymy zareagować na czas.
    Tyle jeżeli chodzi o koncepcję "udekorowania" kwarantanny.

    Akwarium wystartowało ok. tydzień przed przyjazdem ryb. Normalnie chodziłoby dłużej, ale nawet ja mam bakterie w proszku.
    Woda GH 5-6, KH 1, pH 6,5.
    Test na amoniak przed wpuszczeniem ryb pokazał równe zero. I może o tym amoniaku trochę.
    Większość nie wie nawet jak bardzo istotny jest to parametr wody, wręcz kluczowy. Wpuszczając ryby do wody z amoniakiem mamy w najlepszym wypadku podtrucie, które i tak później ma wpływ na ryby gdyż je osłabia, a to się przekłada na ich odporność. Byle pierwotniak potrafi je wtedy położyć.
    Zatem akwarium kwarantannowe nie powinno być świeże, tylko "pracujące". Oczywiście wprowadzając do niego ryby spowodujemy zachwianie biologii, ale jest XXI wiek, są bakterie w proszku. Ja wpuściłem ryby i dodałem bakterii, choć już dawałem je wcześniej. Amoniak się nie ruszył do dziś.
    Podsumowując, należy zawsze pamiętać o amoniaku, zakupić test na NH3/NH4. Do tego testu jakiś uzdatniacz, który szybko zneutralizuje amoniak. Seachem AmGuard, Sera Toxivec lub inny, także powinien znaleźć się w szafce. Dodatko przyda się zeolit, który ma właściwości absorbujące NH3.
    W razie zatrucia ryb amoniakiem niezwłocznie wlać środek do wody, zrobić dużą podmianę i dodatkowo filtrować przez zeolit. Uzdatniacz "zneutralizuje" amoniak do postaci mniej szkodliwej, co nie znaczy, że kompletnie obojętnej dla ryb. Dlatego należy zadbać o to żeby został całkowiecie usunięty z wody.

    Ryby lądują w akwarium i wypadałoby na dzień dobry im coś podać nie? Ja akurat podałem artemie, i zjadły.

    Wiem, że ludzie na pkt. leczenia są przewrażliwieni. Ryba nie pobiera pokarmu dzień, dwa, trzy, a tam już betoniarka chodzi i miesza metro z mlp. Mikroskop pod komputer podpięty, szkła się błyszczą, skalpel, nożyce, kleszcze i palnik naszykowane.
    No i się zaczyna:
    "co to k***a za hodowca, co on mi sprzedał za gówno? jeść nie chce, sra na biało, ciemne to takie" - tak to niestety wygląda.
    A wygląda tak nie przez hodowce tylko zaniedbanie akwarysty, bo prócz tego, że ryby są zestresowane nowym akwarium, podróżą, w której już zostały nadszarpniete przez amoniak, to jeszcze zostały wpuszczone do akwarium,
    gdzie był amoniak, więc kombo dostały niezłe. Póżniej jest już tylko gorzej. Zaraz się zaczyna krojenie, badanie. Ktoś znajdzie jednego wiciowca i już metro leci na rympał, a amoniak nadal truje.
    Stres = osłabianie
    Amoniak = zatrucie i osłabienie
    Farmaceutyki = osłabienie i zatrucie przy okazji
    Chybiona kuracja na ślepo = NOKAUT!

    Fajnie nie?
    I to wszystko w myśl postanowienia "teraz nie dam ciała! przeleczę je na wszystko i będę miał czyste ryby!" - niewydajemniesie.


    Woda, woda i jeszcze raz woda.

    Lekami nie da się poprawić błędów przy szykowaniu akwarium dla ryb. Choć niektórym wydaje się inaczej.

    "nieważne na co - ważne, że w tabletkach"

    Wracając do moich ryb:
    Jak długo mam zamiar trzymać ryby w kwarantannie?

    - Nie wiem. Nie śpieszy mi się. Na pewno dłużej niż 3 tygodnie (swoją drogą kto to wymyślił?)

    Czy mam zamiar je leczyć na wszystko po kolei?

    - Nie! Leczyć zamierzam tylko wtedy jeśli wystąpią objawy chorobowe.

    No i takie wystąpiły. Mianowicie, szybki oddech i ocieranie się. Kaszel jakby chciały coś wypluć.
    Pierwsze co zrobiłem, to spojrzałem, czy ryby mają przekrwione skrzela lub nozdrza, co mogłoby świadczyć o skoku NO2 i śluzowaniu. Skrzela i nosy ok, dla potwierdzenia zrobiłem testy wody i też ok.
    Następna myśl przywry.
    Więc usiadłem przed akwarium z pipetą i czekałem aż któraś zacznie "kasłać", w celu zebrania próbek do badania. Żeby nie łapać i nie kroić ryb. Raz, że mi się nie chciało, dwa jak są przywry, to w wyplutym śluzie będą.
    Śluz na szkło i są.
    Podmiana 50% i lek. Jak oddychają teraz, będzie widać na filmie.
    Także póki co tępie przywry. Na spokojnie, bez nerwów.
    Dodatkowo Cross-contamination (reakcja krzyżowa) je dopadła. Zapewnego dlatego, że w sklepie pływały w różnych zbiornikach i nie miały wcześniej ze sobą styczności. Jednego kiryska trzeba było odratować na cito. Miałem jeszcze zamiar podać do wody nadmanganian potasu, ale się wstrzymałem, gdyż widzę, że drugiemu, który miał podobne objawy po podaniu soli przeszło, a ratowany powoli wraca do zdrowia. Trochę wyblakł, ale się trzyma.
    Co będzie dalej - czas pokaże.
    Oczywiście mógłbym je przebadać z każdej strony i leki dawać jeden po drugim. Tylko po co? Z tego nic dobrego dla nich nie będzie.

    Póki co, to tyle."

    Edytowane przez Maciej Koczko

    • Lubię 6
    • Dzięki 2


    Opinie użytkowników

    Rekomendowane komentarze

    Brak komentarzy do wyświetlenia



    Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

    Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

    Zarejestruj nowe konto

    Załóż nowe konto. To bardzo proste!

    Zarejestruj się

    Zaloguj się

    Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

    Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.