Skocz do zawartości
Zbrojnikowate.pl

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie     

  1. Wczoraj
  2. Ostatni tydzień
  3. Wcześniejsza
  4. Michał Broda

    L-159 Ancistrus [red.]

    POSZUKUJĘ!
  5. Klaudia Traczyk

    Sturisoma aureum [red.]

    bardzo dziękuję za odpowiedz płytka! tak coś czułam i dziś już będę miała płytkę pozdrawiam maluchy kwiecien kotnik z dodatkowym f.mp4 myszurek w 200l.mp4
  6. Maciej Koczko

    Sturisoma aureum [red.]

    Hej - juz wyjasniam - Mlode sturisomy po wykluciu maja woreczek ale ciemny wiec w zasadzie wyglda on jak nieco wiekszy brzuszek bo woreczek jest maly i po 48 h juz zanika - zeby najlatwiej wykarmic narybek to trzeba im wstawic do kotnika jakas ciemna plytke np kawalek gresu wysmarowana wczesniej papka zrobiona z pokarmow ze spirulina - mozna dodac tez troche mazeiny zalanej wrzatkiem zeby ten pokarm lepiej utrzymywal sie na tej plytce - taka plutke z jedzonkiem wstawiamy w pionie do kotnika - mlode po chwili ja obsiada - pradu wody nie rob zbyt duzego - mozesz je zameczyc
  7. Klaudia Traczyk

    Sturisoma aureum [red.]

    Dzień Dobry :) od 13 lat mam akwarium 200l i od listopada sturisomy chętnie skłądają w nim ikre. Oczywiście wszystko jak na filmikach wyżej. na szybie itp....niestety to ogólne akwarium i w ostatniej (tak mi się wydaje z obserwacji) chwili zdejmuję jajeczka do kotnika - one niemal natychmiast sie wykluwają wszystkie naraz. teraz mam czwarty miot (własciwie szósty ale pierwszych dwóch nie rozpoznała, myslałam ze to kirysy.....nie jestem hodowcą profesjonalnym i po przeczytaniu w internecie że sturisom nie sposób rozmnożyc nie przyszło mi do głowy ze to ich ikra, więc spleśniały przez moje braki umiejętności). postanowiłam nie zdejmować ikry i dać samcowi się nią zając a robi to przepięknie. musze je odławiać czy zdejmować bo w ogólnym akwarium nie miałyby szans na życie nawet kilku sekund (tęczanki, tetry, babki tęczowe i inne rybki tylko czekają na przekąskę.) Za każdym razem po zdjęciu miotu do kotnika w pierwszej lub drugiej dobie padało ich sporo.......poczytałam i zaczęłam próbować różnych sposobów na podawanie pokarmu oraz napowietrzanie i ruch wody. z pierwszego miotu ok 40 sztuk odchowałam jedynie 8 sztuk i oddałam sześć do dobrych domów i wiem że mają się dobrze :) sobie zostawiłam dwa i jak podrosły wrzuciłam do ogólnego akwarium do rodziców.....nie widuję ich często (młodych) bo się na razie chowają ale wiem że są bo czasem je na korzeniu przyłapię. młode mam w żłobku czyli 22 litry z krewetkami małymi. gdzie mają korzeń roślinki i trochę kryjówek. jednak zaobserwowałam ze chyba za wcześnie je tam wpuszczam bo wybierają za życiowy priorytet chowanie się zamiast poszukiwania jedzenia - rozcierałam pokarm na pył i do wody, wrzucałam tabletki dla zbrojników i 40% spirulinę......z tych kilku miotów w sumie do 3 cm dorosło może 20 sztuk. Nie liczę tego ostatniego miotu który jest jeszcze w kotniku ( tu mam na razie z 30 jaj jakieś 20 sztuk żywych i już szukających jedzenia) za poradą fajnych ludzi tym razem do kotnika dodałam mały dodatkowy filtr żeby im napowietrzyć i wzbudzić ruch wody. Gdy karmię to zmniejszam ruch a gdy widzę ze jedzenie opadło i one już się czepiają tabletki albo płatków spiruliny to zwiększam ruch wody. Zauważyłam, że dosyć duży ruch wody zmusza je do pływania i dzięki temu czepiają się różnych powierzchni trafiając na roślinę albo tabletkę a nie widzą w jednym miejscu 24 godziny na dobę :) zmieniam jedzenie dwa razy dziennie. Na razie wychodzi na to że to najlepsza z dotychczasowych metod które stosowałam przy młodych, choć na grupie na fb o zbrojnikach, przez niektórych zostałam żywcem pochowana za "pralkę" w kotniku. Mam jednak pytanie. Widzę że one po wykluciu powinny mieć woreczek ale moje nie mają...wykluwają się od razu się przyczepiają do gładkiej powierzchni. Czy coś jest nie tak w związku z tym? Może ja je za wcześnie zdejmuję z szyby do kotnika? obserwuję fazy rozwoju w jajku robiąc codziennie zdjęcia i powiększając. to jest piękne jak to się rozwija z dnia na dzień :) Proszę mi wybaczyć ale jestem nowa i jeszcze uczę się poruszania po forum :) poczytałam wszystko co znalazłam na temat młodych sturisom w lupce i w internecie, szczególnie artykuły Pana Maćka i postanowiłam jednak napisać. pozdrawiam Klaudia stefan na jajach kwiecien.mp4 maluchy kotnik bf kwiecien.mp4 maluchy kwiecien kotnik z dodatkowym f.mp4 drugi młody w 200l.mp4 myszurek w 200l.mp4
  8. Maciej Koczko

    Roznice miedzy wingei i reticulata

    Autor Wojciech Golianek : Swego czasu skrobnąłem parę słów na temat jak odróżnić P.wingei od P. reticulata po cechach fenotypowych. Tekst troszkę przeksztalcilem ponieważ oryginalny był odpowiedzią na zaczepki pewnej akwarystyki:) Różnice między Poecilia reticulata a Poecilia wingei. Oba te gatunki należą do rodzaju Poecilia. Jeśli mielibyśmy rozpatrywać to genotypowo trzeba by zbadać to dokładnie laboratoryjnie. Więc skupmy się na cechach fenotypowych. Endler czyli Poecilia wingei są rozmiarów mniejszych od gatunku P. reticulata. Samce dorastają do około 2.5 cm samice do maksymalnie 5. Ciało drobnej budowy. Płetwa ogonowa jest kształtu owalnego krótka, ewentualnie zdobiona górnym, dolnym lub podwójnym mieczem. Czasem występuje częściowe zabarwienie płetw. Jeśli chodzi o samice P. Wingei są one koloru oliwkowo szarego, szarego. Krótko mówiąc jednobarwne. Płetwy ogonowe u samic żyworódki endlera nigdy nie są zabarwione i wzorzyste. Jedynie może się zdarzyć zarys miecza na płetwie. Ale to zależy od cech genotypowych. Żyworódki endlera dzielimy nie na standardy jak w przypadku gupika pawie oczko tylko na klasy. Występują trzy klasy: N,P oraz K. Ryby o udokumentowanym dzikim pochodzeniu oznaczamy klasą N. Klasą P oznaczamy ryby które cechami fenotypowymi przypominają lub wyglądają jak ryby dzikie ale nie mamy udokumentowanego pochodzenia ryb. O klasie K nie dalszej części. Samce gupika pawie oczko posiadają płetwy bardziej wzorzyste zarówno ogonową jak i grzbietową. Przy formach hodowlanych występuje wiele standardów jeśli chodzi o kształt płetwy ogonowej. Ryby dzielą się na dlugopletwe, krotkopłetwe i mieczowe. Samice u Poecilia reticulata są dużo większe niż u Poecilia wingei i posiadają one zazwyczaj zabarwienie i wzorzystosc ma płetwach zarówno ogonowej jak i grzbietowej. Oba gatunki mogą między sobą się krzyżować co jest częstym zjawiskiem. Endlery skrzyżowane z gatunkiem P.reticulata oznaczamy klasą K czyli jako hybryda. Przy rybach z połączenia P.wingei x P.reticulata można zauważyć różnice w budowie. Samce są większe od endlerów a mniejsze od reticulaty, bardziej krępe, płetwy ogonowe dłuższe, grzbietowe również bardziej wzorzyste. Samice zazwyczaj posiadają wzorzystosc ja płetwach. Jeśli chodzi o wiadomości podstawowe to tyle. Jeśli o czymś zapomniałem lub nie wspomniałem proszę o uzupełnienie Mariusz Sobierajski . W załączeniu zdjęcia przedstawiające ryby które posiadam lub posiadałem. Fotografie autorstwa Bartka Gorzkowskiego te ładne o te nieładne mojego:D
  9. Maciej Koczko

    Odwrotna osmoza DIY

    Witam - na filmiku pokazuje jak mozna sobie podaczyc filtry osmozy z pompa podnoszaca cisnienie , z zabezpieczeniem przed praca na sucho i z systemem odlaczenia pompowania wody do baniaka gdy juz sie napelni - przeprasam ze gwaltowne urwanie filmu ale moj apart odmowil dalszej wspolpracy z braku miejsca - starowinka z niego i ma ledwie 16 GB :((
  10. Maciej Koczko

    Odwrotna osmoza DIY [red.]

    Dodane do bazy przez redakcję portalu zbrojnikowate.pl Odwrotna osmoza DIY Witam - na filmiku pokazuje jak mozna sobie podaczyc filtry osmozy z pompa podnoszaca cisnienie , z zabezpieczeniem przed praca na sucho i z systemem odlaczenia pompowania wody do baniaka gdy juz sie napelni - przeprasam ze gwaltowne urwanie filmu ale moj apart odmowil dalszej wspolpracy z braku miejsca - starowinka z niego i ma ledwie 16 GB :(( Czytaj artykuł
  11. Wojciech Stonawski

    Levamisol [red.]

  12. Maciej Koczko

    Levamisol [red.]

    a jakie masz ph w zbiorniku ?
  13. Wojciech Stonawski

    Levamisol [red.]

    Lewamizol położył mi prawdopodobnie długonosa, przy pierwszej dawce, ryba padła szybko, zachowywała się jakby chciała się pozbyć czegoś ze skrzeli, był to duży osobnik ok. 20cm, dziś mniejszy po podaniu 2 dawki wyszedł z ukrycia, zdezorientowany, odłowiłem go do innego akwarium. Reakcja po podaniu 10gr 10% proszku do akwarium ogólnego 240l. Myślę że max 15minut po podaniu leku. Inne ryby i krewetki bez zmian. Jeszcze jedna informacja, przy 1 dawce mniejszy osobnik tez zachowywał się nienaturalnie, pływał po akwarium. Myślicie że lewamizol może być nietolerowany przez długonosy ?
  14. Dodane do bazy przez redakcję portalu zbrojnikowate.pl Kilka ciekawostek o popularnych kiryskach nazywanych „gold laser”, czyli Corydoras sp. CW010 Tekst: Piotr Szulada, Piotr Robakowski Zdjęcia: Piotr Robakowski Filmy: Piotr Szulada Nazewnictwo, charakterystyka i pochodzenie W ostatnich latach wzrosło zainteresowanie tymi pięknymi kiryskami określanymi jako „gold laser”, czyli Corydoras sp. CW010. Na ten fakt wpływa już duża dostępność tego kiryska na rynku akwarystycznym, przystępna cena i przede wszystkim jego atrakcyjne ubarwienie. Przed przyjęciem systemu katalogowania nieoznaczonych kirysków opisywany był przez akwarystów jako forma barwna Corydoras aeneus. Następnie ze względu na subtelne różnice w pokroju ciała kiryski te określano jako „podobne” do C. aeneus i zapisywano w literaturze oraz zagranicznych cennikach Corydoras cf. aeneus „gold laser”. Aktualne przyporządkowanie tego kiryska ostatecznie reguluje system katalogowania CW-number, założony przez Iana Fullera i Hansa Georga Eversa na potrzeby portalu Corydoras World. W ww. systemie popularne „gold lasery” zostały ujęte jako Corydoras sp. CW010. Oprócz określenia „gold laser” inną obowiązującą nazwą handlową tych kirysków jest określenie „gold stripe”. Jednak pomimo częstego porównywania Corydoras sp. CW010 do Corydoras aeneus, według wybitnych akwarystów Szkota Iana A. M. Fullera i Niemca Hansa-Georga Eversa bardziej przypomina on wariant innego gatunku: Corydoras melanataenia. Niektórzy badacze twierdzą, że kiryski te pochodzą ze wschodniej części Peru, z okolic miasta Pucallpa i są łowione prawdopodobnie w rzekach Ukajali i Marañón, będących dopływami Amazonki. Inni sądzą, że ryby te pochodzą z Peru, ale lokalizacja ich występowania jest bliżej nieokreślona. Te piękne ryby mają jasną, białą część brzuszną ciała, jego boki są ciemnozielone z metalicznym połyskiem oraz charakterystycznie zabarwioną częścią grzbietową – tu po obu bokach występują wąskie złote (żółte), połyskujące pasy. Pasy te zaczynają się tuż za głową i sięgają do trzonu płetwy ogonowej. Zabarwienie pasów jest złociste, błyszczące, „świecące”, stąd potoczne nazwy „gold laser” i „gold stripes”. Płetwy tych ryb często są lekko zabarwione na żółty kolor. Spotykamy tu dość duże rozbieżności w intensywności zabarwienia żółtego „świecących” pasów (paski te mogą występować w różnych odcieniach koloru żółtego). Często, porównując ryby te pozyskane z odłowu z osobnikami hodowlanymi, dostrzega się także różnice w intensywności zabarwienia żółtych pasków na grzbiecie, na korzyść ryb z odłowu. Ponadto często ryby starsze mają te pasy ciemniejsze w porównaniu z rybami młodymi. Kiryski Corydoras sp. CW010 w akwariach mogą dorastać do nawet 7 cm, przy czym samice są większe i bardziej krępe od samców. Kiryski te nie sprawiają żadnych problemów w hodowli w akwarium i po osiągnieciu przez nie dojrzałości, stosunkowo łatwo doprowadzić je do rozrodu. Nawet podmiana wody w akwarium i dolanie świeżej, odstałej i chłodnej inicjuje tarło tych ryb. Tolerują one wodę o szerszym zakresie parametrów: od miękkiej do twardej, o optymalnej temperaturze od 22°C do 26°C, o odczynie w zakresie pH: 6,8 – 7,2. Warianty kolorystyczne (mutacje) u Corydoras sp. CW010 Niemieccy hodowcy uzyskali i utrwalili już dwie znane mutacje barwne u kirysków Corydoras sp. CW010 tj. przepiękną formę albinotyczną oraz formę czerwoną. Forma albinotyczna Corydoras sp. CW010 W słynnym niemieckim magazynie DATZ (nr 74 luty/marzec 2021) ostatnio ukazał się artykuł i krótki wywiad z niemieckim hodowcą Wolframem Endersem, który uzyskał formę albinotyczną. Opisuje on, że pewnego razu z tarła uzyskał pięć „albinosów”, które po podrośnięciu okazały się samcami. Zatem utrwalenie tej cechy nie było najprostsze, ponieważ wymagało skrzyżowania uzyskanych samców z ich matką, co zakończyło się powodzeniem i dzisiaj ta forma jest już dostępna u niemieckich hodowców. Ciekawostką jest fakt, że Pan Enders uzyskał też osobnika albinotycznego u popularnych „green laserów” (Corydoras sp. CW009), ale niestety uzyskany albinos padł, nie osiągając dojrzałości płciowej. Należy tu zaznaczyć, że forma albinotyczna tego kiryska posiada standardowo czerwone oczy, jest zabarwiona na intensywny żółty kolor i zachowała piękne złote pasy w części grzbietowej, po bokach ciała. Autorom artykułu udało się zakupić w Niemczech ten wariant barwny i oczekują z niecierpliwością na pełną dojrzałość i pierwszą próbę rozrodu. Jak wygląda forma albinotyczna powyższego kiryska można zobaczyć pod poniższym linkiem: https://youtu.be/28sQdkucFwo Forma czerwona Corydoras sp. CW010 Istnieje również wyselekcjonowana przez niemieckich akwarystów czerwona forma hodowlana kiryska Corydoras sp. CW010 rot. Ryby te posiadają lekko zabarwioną na czerwono brzuszną część ciała, a świecące paski na grzbiecie po obu bokach ciała są bardziej żółto-czerwone. Autorom powyższego artykułu również udało się zakupić ten wariant barwny i jeden z nich z powodzeniem go rozmnaża. Jak wygląda forma czerwona tego kiryska można zobaczyć pod poniższymi linkami: https://youtu.be/VDY5vVMzYfw https://youtu.be/u5dfDWEzid8 https://youtu.be/rVOlZvwTkeM https://youtu.be/M_fdnwQ73kA https://youtu.be/9eWM3H9url8 Czytaj artykuł
  15. Tekst: Piotr Szulada, Piotr Robakowski Zdjęcia: Piotr Robakowski Filmy: Piotr Szulada Nazewnictwo, charakterystyka i pochodzenie W ostatnich latach wzrosło zainteresowanie tymi pięknymi kiryskami określanymi jako „gold laser”, czyli Corydoras sp. CW010. Na ten fakt wpływa już duża dostępność tego kiryska na rynku akwarystycznym, przystępna cena i przede wszystkim jego atrakcyjne ubarwienie. Przed przyjęciem systemu katalogowania nieoznaczonych kirysków opisywany był przez akwarystów jako forma barwna Corydoras aeneus. Następnie ze względu na subtelne różnice w pokroju ciała kiryski te określano jako „podobne” do C. aeneus i zapisywano w literaturze oraz zagranicznych cennikach Corydoras cf. aeneus „gold laser”. Aktualne przyporządkowanie tego kiryska ostatecznie reguluje system katalogowania CW-number, założony przez Iana Fullera i Hansa Georga Eversa na potrzeby portalu Corydoras World. W ww. systemie popularne „gold lasery” zostały ujęte jako Corydoras sp. CW010. Oprócz określenia „gold laser” inną obowiązującą nazwą handlową tych kirysków jest określenie „gold stripe”. Jednak pomimo częstego porównywania Corydoras sp. CW010 do Corydoras aeneus, według wybitnych akwarystów Szkota Iana A. M. Fullera i Niemca Hansa-Georga Eversa bardziej przypomina on wariant innego gatunku: Corydoras melanataenia. Niektórzy badacze twierdzą, że kiryski te pochodzą ze wschodniej części Peru, z okolic miasta Pucallpa i są łowione prawdopodobnie w rzekach Ukajali i Marañón, będących dopływami Amazonki. Inni sądzą, że ryby te pochodzą z Peru, ale lokalizacja ich występowania jest bliżej nieokreślona. Te piękne ryby mają jasną, białą część brzuszną ciała, jego boki są ciemnozielone z metalicznym połyskiem oraz charakterystycznie zabarwioną częścią grzbietową – tu po obu bokach występują wąskie złote (żółte), połyskujące pasy. Pasy te zaczynają się tuż za głową i sięgają do trzonu płetwy ogonowej. Zabarwienie pasów jest złociste, błyszczące, „świecące”, stąd potoczne nazwy „gold laser” i „gold stripes”. Płetwy tych ryb często są lekko zabarwione na żółty kolor. Spotykamy tu dość duże rozbieżności w intensywności zabarwienia żółtego „świecących” pasów (paski te mogą występować w różnych odcieniach koloru żółtego). Często, porównując ryby te pozyskane z odłowu z osobnikami hodowlanymi, dostrzega się także różnice w intensywności zabarwienia żółtych pasków na grzbiecie, na korzyść ryb z odłowu. Ponadto często ryby starsze mają te pasy ciemniejsze w porównaniu z rybami młodymi. Kiryski Corydoras sp. CW010 w akwariach mogą dorastać do nawet 7 cm, przy czym samice są większe i bardziej krępe od samców. Kiryski te nie sprawiają żadnych problemów w hodowli w akwarium i po osiągnieciu przez nie dojrzałości, stosunkowo łatwo doprowadzić je do rozrodu. Nawet podmiana wody w akwarium i dolanie świeżej, odstałej i chłodnej inicjuje tarło tych ryb. Tolerują one wodę o szerszym zakresie parametrów: od miękkiej do twardej, o optymalnej temperaturze od 22°C do 26°C, o odczynie w zakresie pH: 6,8 – 7,2. Warianty kolorystyczne (mutacje) u Corydoras sp. CW010 Niemieccy hodowcy uzyskali i utrwalili już dwie znane mutacje barwne u kirysków Corydoras sp. CW010 tj. przepiękną formę albinotyczną oraz formę czerwoną. Forma albinotyczna Corydoras sp. CW010 W słynnym niemieckim magazynie DATZ (nr 74 luty/marzec 2021) ostatnio ukazał się artykuł i krótki wywiad z niemieckim hodowcą Wolframem Endersem, który uzyskał formę albinotyczną. Opisuje on, że pewnego razu z tarła uzyskał pięć „albinosów”, które po podrośnięciu okazały się samcami. Zatem utrwalenie tej cechy nie było najprostsze, ponieważ wymagało skrzyżowania uzyskanych samców z ich matką, co zakończyło się powodzeniem i dzisiaj ta forma jest już dostępna u niemieckich hodowców. Ciekawostką jest fakt, że Pan Enders uzyskał też osobnika albinotycznego u popularnych „green laserów” (Corydoras sp. CW009), ale niestety uzyskany albinos padł, nie osiągając dojrzałości płciowej. Należy tu zaznaczyć, że forma albinotyczna tego kiryska posiada standardowo czerwone oczy, jest zabarwiona na intensywny żółty kolor i zachowała piękne złote pasy w części grzbietowej, po bokach ciała. Autorom artykułu udało się zakupić w Niemczech ten wariant barwny i oczekują z niecierpliwością na pełną dojrzałość i pierwszą próbę rozrodu. Jak wygląda forma albinotyczna powyższego kiryska można zobaczyć pod poniższym linkiem: https://youtu.be/28sQdkucFwo Forma czerwona Corydoras sp. CW010 Istnieje również wyselekcjonowana przez niemieckich akwarystów czerwona forma hodowlana kiryska Corydoras sp. CW010 rot. Ryby te posiadają lekko zabarwioną na czerwono brzuszną część ciała, a świecące paski na grzbiecie po obu bokach ciała są bardziej żółto-czerwone. Autorom powyższego artykułu również udało się zakupić ten wariant barwny i jeden z nich z powodzeniem go rozmnaża. Jak wygląda forma czerwona tego kiryska można zobaczyć pod poniższymi linkami: https://youtu.be/VDY5vVMzYfw https://youtu.be/u5dfDWEzid8 https://youtu.be/rVOlZvwTkeM https://youtu.be/M_fdnwQ73kA https://youtu.be/9eWM3H9url8
  16. Dodane do bazy przez redakcję portalu zbrojnikowate.pl Rurecznik mułowy (Tubifex tubifex): pełnowartościowy pokarm dla ryb czy jednak zagrożenie dla ich zdrowia? Tekst: Piotr Szulada, Piotr Robakowski Rurecznik mułowy zwany rurecznikiem pospolitym jest gatunkiem skąposzczeta należącym do rodziny (Tubificidae). Stanowi składnik fauny dennej różnych wód słodkich od rowów, stawów poprzez jeziora i rzeki. Ze względu na dużą plastyczność i tolerancję niskiej zawartości tlenu w wodzie żyje on w mule, tworząc kolonie złożone z wielu osobników zanurzonych przednią częścią ciała w mule. Natomiast tylna część ciała wykonuje często kołyszący ruch. Osobniki tego gatunku wykazują segmentację ciała, posiadają czerwone lub rdzawo-czerwone zabarwienie, a ich wielkość może osiągać od 1 do 8cm. Odżywiają się one osadami, a właściwie materią organiczną pobieraną z warstwy mułu, przez co w przyrodzie odgrywają bardzo ważną rolę. Powszechnie znany i doceniany przez wszystkich akwarystów na świecie rurecznik mułowy (Tubifex tubifex) bezsprzecznie jest bardzo dobrym pokarmem dla ryb akwariowych. Ze względu na dużą zawartość łatwo przyswajalnego białka i tłuszczu, co przekłada się na szybki wzrost ryb oraz stosunkowo proste przechowywanie w stanie żywym, sięgają po niego hodowcy różnych ryb akwariowych. Szczególnie docenili go także miłośnicy kiryskowatych, ponieważ stał się niezbędnym elementem diety ich podopiecznych zarówno dorosłych, jak i osobników młodocianych. Rurecznik często stanowi niezbędny pokarm przygotowujący ryby kiryskowate do tarła - powoduje ich pełne dojrzewanie tzw. „naikrzenie”samic. Jednak oprócz jego zalet nie należy zapominać o zagrożeniach, jakie niesie karmienie ryb tego rodzaju pokarmem żywym. Trzeba pamiętać, że rureczniki żyją często w bardzo zanieczyszczonych wodach, zarówno pod względem chemicznym, jak i bakteriologicznym. Ze względu na powyższy tryb życia skarmiane rybom akwariowym mogą być przy okazji źródłem toksyn, metali ciężkich, chorobotwórczych wirusów, bakterii, orzęsków, wiciowców, grzybów i innych pasożytów zewnętrznych i wewnętrznych. Często rureczniki stają się przypadkowym pośrednikiem (a nie żywicielem pośrednim), który przy okazji pobierając pokarm, połknął jaja, czy cysty pasożytów zewnętrznych lub wewnętrznych, bądź przyczepiły się one do jego ciała. Te trafiając do akwarium z rybami, odnajdują tu swojego żywiciela. Wielokrotnie notowano zawleczenia wraz z rurecznikiem Ichthyophthirius multifiliis (kulorzęsek), Piscinoodinium pillulare (tzw. oodinium). Jednak rurecznik jest elementem cyklu rozwojowego (żywicielem pośrednim) myksosporidiowców, który stanowi bardzo duże zagrożenie dla ryb akwariowych. Myksosporidiowce (Myxozoa, Myksozoa) występują u ryb od około 500 milionów lat. Na te pasożyty zwrócono szczególną uwagę w czasie rozwoju komercyjnych hodowli ryb. Pasożyty te są odpowiedzialne za poważne straty ekonomiczne hodowców na całym świecie. Nie należy jednak zapominać, że myksosporidiowce występują również u ryb wolno żyjących zarówno słodkowodnych, jak i morskich. Jednak nie stwierdzono z ich strony zagrożenia dla ludzi, natomiast bardzo często atakują kilku-kilkunastocentymetrowe ryby. Badania prowadzone np. na Myxosoma cerebralis dowiodły, że w rozwoju tego pasożyta występują dwa cykle przebiegające u dwóch gospodarzy tj. u ryby i skąposzczeta wodnego – rurecznika (Tubifex tubifex). Podobnie dwa cykle rozwojowe opisano wkrótce u innych rodzajów Myxozoa, takich jak: Myxidium, Sphaerospora, Hofferellus, Myxobolus, Thellohanellus i Zoschokkella, wskazując, że pierwszym gospodarzem mogą być skąposzczety (głównie należące do rodzin: Tubificidae i Nadidae), a niekiedy wieloszczety wodne oraz mszywioły. Zarażone myksosporidiowcami ryby charakteryzują się długotrwałą obecnością pasożytów w ich ciałach, niekiedy występują one przez całe życie ryby, jak również przez całe życie zarażonych rureczników. Uwalnianie aktinospor przez rureczniki może zachodzić przez cały rok, choć w klimacie umiarkowanym odbywa się to najczęściej latem. Uważa się, że w wodzie aktinospory zachowują żywotność od 11 do 25 dni. Największe rozprzestrzenienie myksosporidiowców w populacjach ryb występuje w naszym klimacie jesienią i zimą. W przypadku Myxobolus cerebralis okazało się, że rodzaj osadów dennych, w których żyją skąposzczety (w tym przypadku tubifeksy) zarażone tym pasożytem, wpływa na liczbę uwalnianych aktinospor i długość okresu, w którym trwa ten proces. Największa liczba aktinospor jest uwalniana przez tubifeksy żyjące w mule i piasku, a najmniejsza przez przebywające w dnie zbiornika wodnego, pokrytego rozkładającymi się liśćmi. Myxobolus cerebralis wywołuje chorobę zwaną „kołowacizną ryb łososiowatych” – niestety może wystąpić również u innych ryb – w tym np. kirysków. Atak pasożyta jest widoczny u młodych ryb – wywołuje objawy nerwowe i melanizację skóry w rejonie ogona. Ryby wirują lub krążą – wyglądają, jakby „goniły za własnym ogonem”. Jeżeli młoda ryba przeżyje – pozostają u niej deformacje czaszki i kręgosłupa. Taka sytuacja miała miejsce u znanego nam hodowcy – młode ryby po wylęgu masowo padały, nawet podrostki wielkości około 2,5 cm wykazywały objawy kołowacizny. Hodowca podejrzewa, że choroba pojawiła się jako konsekwencja karmienia rurecznikiem tarlaków – u dorosłych ryb jest niezauważalna, natomiast niestety masowo pada narybek od tych kirysków. Leczenie jest bardzo trudne, na razie bez powodzenia. Proponowane w literaturze różne terapeutyki niestety nie dają jednoznacznych rezultatów. Jak przedstawiono w powyższym krótkim artykule zagrożeń związanych z karmieniem żywym rurecznikiem jest wiele. Jednak myksosporidiowce ze względu na niewielką ilość badań, brak informacji o nowych gatunkach, a przede wszystkim nie do końca skuteczne, znane sposoby leczenia są największym zagrożeniem dla ryb kiryskowatych często karmionych rurecznikiem. Dziękujemy za korektę polonistyczną Pani dr Ilonie Staroście Czytaj artykuł
  17. Tekst: Piotr Szulada, Piotr Robakowski Rurecznik mułowy zwany rurecznikiem pospolitym jest gatunkiem skąposzczeta należącym do rodziny (Tubificidae). Stanowi składnik fauny dennej różnych wód słodkich od rowów, stawów poprzez jeziora i rzeki. Ze względu na dużą plastyczność i tolerancję niskiej zawartości tlenu w wodzie żyje on w mule, tworząc kolonie złożone z wielu osobników zanurzonych przednią częścią ciała w mule. Natomiast tylna część ciała wykonuje często kołyszący ruch. Osobniki tego gatunku wykazują segmentację ciała, posiadają czerwone lub rdzawo-czerwone zabarwienie, a ich wielkość może osiągać od 1 do 8cm. Odżywiają się one osadami, a właściwie materią organiczną pobieraną z warstwy mułu, przez co w przyrodzie odgrywają bardzo ważną rolę. Powszechnie znany i doceniany przez wszystkich akwarystów na świecie rurecznik mułowy (Tubifex tubifex) bezsprzecznie jest bardzo dobrym pokarmem dla ryb akwariowych. Ze względu na dużą zawartość łatwo przyswajalnego białka i tłuszczu, co przekłada się na szybki wzrost ryb oraz stosunkowo proste przechowywanie w stanie żywym, sięgają po niego hodowcy różnych ryb akwariowych. Szczególnie docenili go także miłośnicy kiryskowatych, ponieważ stał się niezbędnym elementem diety ich podopiecznych zarówno dorosłych, jak i osobników młodocianych. Rurecznik często stanowi niezbędny pokarm przygotowujący ryby kiryskowate do tarła - powoduje ich pełne dojrzewanie tzw. „naikrzenie”samic. Jednak oprócz jego zalet nie należy zapominać o zagrożeniach, jakie niesie karmienie ryb tego rodzaju pokarmem żywym. Trzeba pamiętać, że rureczniki żyją często w bardzo zanieczyszczonych wodach, zarówno pod względem chemicznym, jak i bakteriologicznym. Ze względu na powyższy tryb życia skarmiane rybom akwariowym mogą być przy okazji źródłem toksyn, metali ciężkich, chorobotwórczych wirusów, bakterii, orzęsków, wiciowców, grzybów i innych pasożytów zewnętrznych i wewnętrznych. Często rureczniki stają się przypadkowym pośrednikiem (a nie żywicielem pośrednim), który przy okazji pobierając pokarm, połknął jaja, czy cysty pasożytów zewnętrznych lub wewnętrznych, bądź przyczepiły się one do jego ciała. Te trafiając do akwarium z rybami, odnajdują tu swojego żywiciela. Wielokrotnie notowano zawleczenia wraz z rurecznikiem Ichthyophthirius multifiliis (kulorzęsek), Piscinoodinium pillulare (tzw. oodinium). Jednak rurecznik jest elementem cyklu rozwojowego (żywicielem pośrednim) myksosporidiowców, który stanowi bardzo duże zagrożenie dla ryb akwariowych. Myksosporidiowce (Myxozoa, Myksozoa) występują u ryb od około 500 milionów lat. Na te pasożyty zwrócono szczególną uwagę w czasie rozwoju komercyjnych hodowli ryb. Pasożyty te są odpowiedzialne za poważne straty ekonomiczne hodowców na całym świecie. Nie należy jednak zapominać, że myksosporidiowce występują również u ryb wolno żyjących zarówno słodkowodnych, jak i morskich. Jednak nie stwierdzono z ich strony zagrożenia dla ludzi, natomiast bardzo często atakują kilku-kilkunastocentymetrowe ryby. Badania prowadzone np. na Myxosoma cerebralis dowiodły, że w rozwoju tego pasożyta występują dwa cykle przebiegające u dwóch gospodarzy tj. u ryby i skąposzczeta wodnego – rurecznika (Tubifex tubifex). Podobnie dwa cykle rozwojowe opisano wkrótce u innych rodzajów Myxozoa, takich jak: Myxidium, Sphaerospora, Hofferellus, Myxobolus, Thellohanellus i Zoschokkella, wskazując, że pierwszym gospodarzem mogą być skąposzczety (głównie należące do rodzin: Tubificidae i Nadidae), a niekiedy wieloszczety wodne oraz mszywioły. Zarażone myksosporidiowcami ryby charakteryzują się długotrwałą obecnością pasożytów w ich ciałach, niekiedy występują one przez całe życie ryby, jak również przez całe życie zarażonych rureczników. Uwalnianie aktinospor przez rureczniki może zachodzić przez cały rok, choć w klimacie umiarkowanym odbywa się to najczęściej latem. Uważa się, że w wodzie aktinospory zachowują żywotność od 11 do 25 dni. Największe rozprzestrzenienie myksosporidiowców w populacjach ryb występuje w naszym klimacie jesienią i zimą. W przypadku Myxobolus cerebralis okazało się, że rodzaj osadów dennych, w których żyją skąposzczety (w tym przypadku tubifeksy) zarażone tym pasożytem, wpływa na liczbę uwalnianych aktinospor i długość okresu, w którym trwa ten proces. Największa liczba aktinospor jest uwalniana przez tubifeksy żyjące w mule i piasku, a najmniejsza przez przebywające w dnie zbiornika wodnego, pokrytego rozkładającymi się liśćmi. Myxobolus cerebralis wywołuje chorobę zwaną „kołowacizną ryb łososiowatych” – niestety może wystąpić również u innych ryb – w tym np. kirysków. Atak pasożyta jest widoczny u młodych ryb – wywołuje objawy nerwowe i melanizację skóry w rejonie ogona. Ryby wirują lub krążą – wyglądają, jakby „goniły za własnym ogonem”. Jeżeli młoda ryba przeżyje – pozostają u niej deformacje czaszki i kręgosłupa. Taka sytuacja miała miejsce u znanego nam hodowcy – młode ryby po wylęgu masowo padały, nawet podrostki wielkości około 2,5 cm wykazywały objawy kołowacizny. Hodowca podejrzewa, że choroba pojawiła się jako konsekwencja karmienia rurecznikiem tarlaków – u dorosłych ryb jest niezauważalna, natomiast niestety masowo pada narybek od tych kirysków. Leczenie jest bardzo trudne, na razie bez powodzenia. Proponowane w literaturze różne terapeutyki niestety nie dają jednoznacznych rezultatów. Jak przedstawiono w powyższym krótkim artykule zagrożeń związanych z karmieniem żywym rurecznikiem jest wiele. Jednak myksosporidiowce ze względu na niewielką ilość badań, brak informacji o nowych gatunkach, a przede wszystkim nie do końca skuteczne, znane sposoby leczenia są największym zagrożeniem dla ryb kiryskowatych często karmionych rurecznikiem. Dziękujemy za korektę polonistyczną Pani dr Ilonie Staroście
  18. Maciej Koczko

    Gdy nie ma juz nadziei

    Czasem sie tak zdarza ,ze nasza rybka nie daje sie leczyc , leczenie przyszlo zbyt pozno , ma wady wrodzone ktore nie pozwola jej funkcjonowac - meczy sie i trzeba pozbawic ja zycia. Na forach pojawiaja sie rozne propozycje - ja pozwole sobie przedstawic zalecenia wynikajace z przepisow unijnych - bardziej jednak przemawia do mnie fakt ,ze metoda ta jest polecana przez ichtiopatologow niz to ,ze jakies urzedasy w unii cos naskrobaly - w linku ponizej jest rozporzadzenie i na stronie 40 jest tabela na ktora warto zerknac - mowa w niej ,ze ryby powinno sie usmiercac przedawkowujac anestetyk. https://drive.google.com/file/d/1fCOn0KacSRm8PvyFITqgdIx3T4vW0mE6/view?usp=sharing Jaki anestetyk mozemy miec latwo i szybko? Olejek gozdzikowy - 20 ml rozpuszczamy w 100 ml spirytusu - rybe ktora chcemy uspic na zawsze wpuszczamy wraz z woda z akwarium do jakiegos niewielkiego pojemniczka - dodajemy od kilku do 10 kropli na litr wody - w ciagu kilkudziesieciu sekund ryba najpierw polozy sie na dnie badz powierzchni a nastepnie przestanie oddychac. Mozna tez uzyc fenoksyetanolu lub etomidatu ale te substancje juz ciezej pozyskac. Nasze ryby akwariowe mozna tez pozbawic zywota wychladzajac je w lodowce badz zamrazarce - wkladamy rybe wraz z woda z akwarium do lodowki badz zamrazarki - juz w temp ok 15 stopni ryba traci przytomnosc a w okolicach 3-4 stopni zanikaja funkcje zyciowe - NIGDY nie wrzucamy zywej ryby bez wody do zamrazarki badz zamrazalnika - ryba umrze wtedy w meczarniach. Ja zdecydowanie wole metode na olejek gozdzikowy. Obyscie nie musieli nigdy pozbawiac zycia Waszych malych skrzelich braci.
  19. Dodane do bazy przez redakcję portalu zbrojnikowate.pl Gdy nie ma juz nadziei Leki i preparaty: Czasem sie tak zdarza ,ze nasza rybka nie daje sie leczyc , leczenie przyszlo zbyt pozno , ma wady wrodzone ktore nie pozwola jej funkcjonowac - meczy sie i trzeba pozbawic ja zycia. Na forach pojawiaja sie rozne propozycje - ja pozwole sobie przedstawic zalecenia wynikajace z przepisow unijnych - bardziej jednak przemawia do mnie fakt ,ze metoda ta jest polecana przez ichtiopatologow niz to ,ze jakies urzedasy w unii cos naskrobaly - w linku ponizej jest rozporzadzenie i na stronie 40 jest tabela na ktora warto zerknac - mowa w niej ,ze ryby powinno sie usmiercac przedawkowujac anestetyk. https://drive.google.com/file/d/1fCOn0KacSRm8PvyFITqgdIx3T4vW0mE6/view?usp=sharing Jaki anestetyk mozemy miec latwo i szybko? Olejek gozdzikowy - 20 ml rozpuszczamy w 100 ml spirytusu - rybe ktora chcemy uspic na zawsze wpuszczamy wraz z woda z akwarium do jakiegos niewielkiego pojemniczka - dodajemy od kilku do 10 kropli na litr wody - w ciagu kilkudziesieciu sekund ryba najpierw polozy sie na dnie badz powierzchni a nastepnie przestanie oddychac. Mozna tez uzyc fenoksyetanolu lub etomidatu ale te substancje juz ciezej pozyskac. Nasze ryby akwariowe mozna tez pozbawic zywota wychladzajac je w lodowce badz zamrazarce - wkladamy rybe wraz z woda z akwarium do lodowki badz zamrazarki - juz w temp ok 15 stopni ryba traci przytomnosc a w okolicach 3-4 stopni zanikaja funkcje zyciowe - NIGDY nie wrzucamy zywej ryby bez wody do zamrazarki badz zamrazalnika - ryba umrze wtedy w meczarniach. Ja zdecydowanie wole metode na olejek gozdzikowy. Obyscie nie musieli nigdy pozbawiac zycia Waszych malych skrzelich braci. Czytaj artykuł
  20. Dodane do bazy przez redakcję portalu zbrojnikowate.pl Jakie korzysci można mieć ze znęcania się nad ichtiologiem ? Dzien dobry - miałem ostatnio okazję poznęcać się nad znajomym ichtiologiem z Brazylii specjalizujacym sie w zbrojnikach. Maltretowałem go pytaniami i okazalo sie ,że warto Od jakiegoś juz czasu chodzilo mi po głowie pytanie czemu zbrojniki skrobia sobie drewno ? I oczywiscie nie chodzi mi o typowe drewnojady jak panaque i panaqolus tylko o ancistrusy , baryancistrusy,peckoltie i inne gatunki. Czy faktycznie robia to by dostarczyc do organizmu celulozę ktora pelni role blonnika i stanowi " dopalacz" dla bakterii jelitowych by latwiej radzily sobie z trawieniem tresci pokarmowej np po skonsumowaniu martwej ryby przez typowo roslinozerne zbrojniki ? Czy moze jest cos jeszcze ? Bo przeciez zanurzone na dluzej w wodzie drewno gdy wezmiemy do reki ( podobnie jak np suche liscie debu , migdalecznika czy buku ktore poleza dluzej w wodzie ) jest sliskie w dotyku - swiadczy to o tym ,ze powierzchnia zostala porosnieta tzw filmem biologicznym czyli po prostu szczepami bakterii- zarowno tych bakterii ktore odpowiedaja za rozklad drewna czy lisci jak i bakterii nitryfikacyjnych ktore jak wiemy porastaja wszelkie mozliwe powierzchnie. Skoro wiec na drewnie sa bakterie ktore radza sobie w " trawieniu " drewna to moze przydalyby sie zbrojnikowi jako tania sila robocza w jego ukladzie pokarmowym ? No i okazuje sie ,ze w tym temacie jest dosc ozywiona dyskusja w srodowisku ichtiologow bo niestety nie je jeden wpadlem na ten genialny pomysl 😛 I jest nadzieja ,ze beda jakies prace w tym kierunku by sprawdzic czy i jakie szczepy bakterii faktycznie moga byc pomocne rybie by radzic sobie z trawieniem wiekszej ilosci miesa gdy dopadna jakiegs martwego pobratymca. Dlatego zawsze warto miec w zbiorniku ze zbrojasami jakis kawalek miekkiego drewna. Skoro juz mialem ichtiologa przywiazanego do stolu prosektoryjnego i gadalismy o drewnie to nie omieszkalem potwierdzic informacji o tym jakie sa wzajemne powiazania narybku np ancistrusa i drewna - bo jak juz wielokrotnie pisalem drewno przy narybku nie sluzy do tego by mlodziez je sobie zjadala bo ich aparat gebwy jest zbyt delikatny - ale narybek zjada sobie ten film biologicznych ktory jest zrodlem niemal samego bialka co powoduje znacznie lepszy przyrost maluszkow. To tez potwierdzil czlowiek ktory zeby zjadl na badaniu zbrojnikow. Na koniec dopytaem go czy nadal aktualne sa badania w ktorych zreszta mial swoj udzial stwierdzajace ,ze L 66 i L 333 to ten sam gatunek mimo znacznych roznic w fenotypie i nic sie nie zmienilo - to ten sam gatunek - dlatego nie trzymajcie ich razem bo bedza sie mieszac ( nie moge napisac ,ze hybrydyzowac bo to ten sam gatunek ).Wyrazilem nadzieje ,ze kolejne badania DNA moze juz niebawem rozwieja watpliwosci czy i inne gatunki nie sa jednak tym samym gatunkiem jak np L 46 i L 174 czy L 236 itd itd - zyja one w zasadzie w jednej rzece tylko na roznych jej odcinkach - dluga sepracja geofizyczna doprowadzic mogla jak w przypadku L 66 i L 333 do powstania roznic w budowie , wielkosci i wygladzie ...jako maniak zbrojnikow trzymam kciuki by takie badania udalo sie przeprowadzic jak najszybciej. Nie moglem dluzej maltretowac biednego ichtiologa i na tej sesji wiecej pytan mu juz nie zadalem ale i tak jestem bardzo zadowolony z tego co udalo sie z niego " wyciagnac" Milego dnia Kochani Czytaj artykuł
  21. Dzien dobry - miałem ostatnio okazję poznęcać się nad znajomym ichtiologiem z Brazylii specjalizujacym sie w zbrojnikach. Maltretowałem go pytaniami i okazalo sie ,że warto Od jakiegoś juz czasu chodzilo mi po głowie pytanie czemu zbrojniki skrobia sobie drewno ? I oczywiscie nie chodzi mi o typowe drewnojady jak panaque i panaqolus tylko o ancistrusy , baryancistrusy,peckoltie i inne gatunki. Czy faktycznie robia to by dostarczyc do organizmu celulozę ktora pelni role blonnika i stanowi " dopalacz" dla bakterii jelitowych by latwiej radzily sobie z trawieniem tresci pokarmowej np po skonsumowaniu martwej ryby przez typowo roslinozerne zbrojniki ? Czy moze jest cos jeszcze ? Bo przeciez zanurzone na dluzej w wodzie drewno gdy wezmiemy do reki ( podobnie jak np suche liscie debu , migdalecznika czy buku ktore poleza dluzej w wodzie ) jest sliskie w dotyku - swiadczy to o tym ,ze powierzchnia zostala porosnieta tzw filmem biologicznym czyli po prostu szczepami bakterii- zarowno tych bakterii ktore odpowiedaja za rozklad drewna czy lisci jak i bakterii nitryfikacyjnych ktore jak wiemy porastaja wszelkie mozliwe powierzchnie. Skoro wiec na drewnie sa bakterie ktore radza sobie w " trawieniu " drewna to moze przydalyby sie zbrojnikowi jako tania sila robocza w jego ukladzie pokarmowym ? No i okazuje sie ,ze w tym temacie jest dosc ozywiona dyskusja w srodowisku ichtiologow bo niestety nie je jeden wpadlem na ten genialny pomysl 😛 I jest nadzieja ,ze beda jakies prace w tym kierunku by sprawdzic czy i jakie szczepy bakterii faktycznie moga byc pomocne rybie by radzic sobie z trawieniem wiekszej ilosci miesa gdy dopadna jakiegs martwego pobratymca. Dlatego zawsze warto miec w zbiorniku ze zbrojasami jakis kawalek miekkiego drewna. Skoro juz mialem ichtiologa przywiazanego do stolu prosektoryjnego i gadalismy o drewnie to nie omieszkalem potwierdzic informacji o tym jakie sa wzajemne powiazania narybku np ancistrusa i drewna - bo jak juz wielokrotnie pisalem drewno przy narybku nie sluzy do tego by mlodziez je sobie zjadala bo ich aparat gebwy jest zbyt delikatny - ale narybek zjada sobie ten film biologicznych ktory jest zrodlem niemal samego bialka co powoduje znacznie lepszy przyrost maluszkow. To tez potwierdzil czlowiek ktory zeby zjadl na badaniu zbrojnikow. Na koniec dopytaem go czy nadal aktualne sa badania w ktorych zreszta mial swoj udzial stwierdzajace ,ze L 66 i L 333 to ten sam gatunek mimo znacznych roznic w fenotypie i nic sie nie zmienilo - to ten sam gatunek - dlatego nie trzymajcie ich razem bo bedza sie mieszac ( nie moge napisac ,ze hybrydyzowac bo to ten sam gatunek ).Wyrazilem nadzieje ,ze kolejne badania DNA moze juz niebawem rozwieja watpliwosci czy i inne gatunki nie sa jednak tym samym gatunkiem jak np L 46 i L 174 czy L 236 itd itd - zyja one w zasadzie w jednej rzece tylko na roznych jej odcinkach - dluga sepracja geofizyczna doprowadzic mogla jak w przypadku L 66 i L 333 do powstania roznic w budowie , wielkosci i wygladzie ...jako maniak zbrojnikow trzymam kciuki by takie badania udalo sie przeprowadzic jak najszybciej. Nie moglem dluzej maltretowac biednego ichtiologa i na tej sesji wiecej pytan mu juz nie zadalem ale i tak jestem bardzo zadowolony z tego co udalo sie z niego " wyciagnac" Milego dnia Kochani
  22. Maciej Koczko

    Levamisol [red.]

    odczekaj 5-6 dni - zrob solidna podmiane i lecisz z tematem
  23. Dorota

    Levamisol [red.]

    Dziękuję bardzo za odpowiedź. Dawka bardzo zaniżona i efektów "kuracji" brak. Po ilu dniach mogę zastosować leczenie wg pana instrukcji? Akwarium 180 l, obsada to : 2 Zbrojniki pospolite, 3 Kiryski Panda, 13 Mikrorasbora Galaxy, 10 Neonów Innesa, 13 Gupików Endlera + 5 tygodniowego narybku i 2 Krewetki filtrujące i miks innych Krewetek Neokardiny, dodatkowo różne rodzaje ślimaków.
  24. wedkarzz

    Levamisol [red.]

    A i dodam jeszcze ze ja mam czyste szkła ( brak podłoża ) . Ryby bardzo nie chętnie jedzą i są strasznie zestresowane ( karmie polowa porcji co normalnie i to co drugi dzień )
  25. wedkarzz

    Levamisol [red.]

  26. Tekst: Piotr Szulada Rzeki Ameryki Południowej są pełne drapieżników żerujących na małych rybach, w tym na kiryskach. „Opancerzenie" nie zawsze w pełni chroni kiryski przed agresorami. Część gatunków ma naturalne ochronne ubarwienie oraz wykazuje zachowanie, które zabezpiecza je przed drapieżnikami (zastygają nieruchomo) - jednak nie jest to zjawisko powszechne. Innym mechanizmem obronnym, który niedawno odkryto, jest zdolność uwalniania toksyn w skrajnym stresie - ma to na celu powstrzymanie atakującego drapieżnika - niestety może to mieć też skutki śmiertelne dla kirysków. W handlu rybami tropikalnymi, transportowanie i przemieszczanie może narażać ryby na długotrwały stres. Niektórzy doświadczyli tego zjawiska, kupując w sklepie kiryski. Gdy docierali do domu, okazywało się, że wszystkie ryby padły po drodze. Taką sytuację opisał w 2002 roku znakomity brytyjski akwarysta Ian Fuller (bardzo polecam jego stronę scotcat.com). Podczas targów akwarystycznych zaobserwował sytuację, gdy zestresowana samica Corydoras sterbai uwolniła mętny śluz w okolicy skrzel. Ryby udało mu się uratować poprzez wymianę dużej części wody - kiryski w akwarium, gdzie to się stało, wróciły do normalnej dyspozycji. Proces odłowu, pakowania i transportu może być bardzo stresujący dla ryb i w efekcie może wywoływać samozatrucie. Niektóre gatunki kirysków są znane z uwalniania obronnej wydzieliny. Skład chemiczny tych toksycznych wydzielin jest nieznany. Siła toksyn uwalnianych przez kiryski różni się w zależności od gatunku, ale mogą one być bardzo śmiertelne dla grupy ryb w małej torebce transportowanej. W swoim naturalnym środowisku kiryski po uwolnieniu toksyn opuszczają siedlisko, ale nie jest to możliwe w plastikowym worku. W rezultacie ryby są narażone na działanie własnych toksyn - zazwyczaj przestają oddychać i umierają w ciągu kilku minut. Analiza toksyn wytwarzanych przez kiryski za pomocą różnych testów i spektrometrii mas (1) potwierdziła, że ich wydzieliny składają się z wielu związków białkowych przypominających jad. Obecnie bada się skład chemiczny „jadu” u wielu gatunków kirysków. W połączeniu z poznaniem składu chemicznego produkowanych przez kiryski toksyn badana jest anatomiczna i histologiczna budowa gruczołów ją produkujących (analiza anatomiczna (2) i histologiczna (3). Przy zastosowaniu badań anatomicznych został znaleziony gruczoł w pobliżu otworu, z którego wydzielana toksyna może się uwalniać. Sprawdzana jest również zależność anatomiczna i histologiczna między gruczołami, a promieniami twardymi płetw piersiowych w celu oceny zdolności używania ich jako narzędzi służących do zatrucia innych ryb. W praktyce akwarystycznej, aby wykluczyć samozatrucie, stosuje się często zabezpieczenie polegające na dodaniu na czas transportu do worka z kiryskami odrobiny węgla aktywnego. Nie zdarzyło mi się jeszcze, żeby tak przygotowane ryby nie przeżyły podróży. Obecność gruczołów wydzielających trujące toksyny naukowo potwierdzono u Corydoras sterbai i Corydoras duplicareus, ale prawdopodobnie analogicznie występują także u innych gatunków. Przypisy: (1) Spektrometria mas (MS, z ang. mass spectrometry) – technika analityczna zaliczana do metod spektroskopowych, której podstawą jest pomiar stosunku masy (m) do ładunku elektrycznego danego jonu (q). Jest metodą badania substancji za pomocą widma mas atomów i cząsteczek wchodzących w jej skład. Istota metody polega na tym, że zjonizowane atomy lub cząsteczki substancji są rozdzielane ze względu na wartość stosunku m/q i rejestrowane oddzielnie za pomocą spektrometru masowego. Z otrzymanego widma mas wyznacza się wartości mas oraz względną zawartość składników badanej substancji. (2) Anatomia - nauka o budowie narządów i układów ciała, posługuje się metodami na poziomie makroskopowym. Skupia się na badaniu ukształtowania organizmu. (3) Histologia - nauka o budowie, rozwoju i funkcjach tkanek, w przeciwieństwie do anatomii, zajmuje się badaniem mikroskopowej budowy ciała Dziękuję za konsultację merytoryczną Panu dr. Piotrowi Robakowskiemu, a za korektę polonistyczną Pani dr Ilonie Staroście.
  27. Dodane do bazy przez redakcję portalu zbrojnikowate.pl Mechanizm obronny u kirysków, czyli wydzielanie toksyn Tekst: Piotr Szulada Rzeki Ameryki Południowej są pełne drapieżników żerujących na małych rybach, w tym na kiryskach. „Opancerzenie" nie zawsze w pełni chroni kiryski przed agresorami. Część gatunków ma naturalne ochronne ubarwienie oraz wykazuje zachowanie, które zabezpiecza je przed drapieżnikami (zastygają nieruchomo) - jednak nie jest to zjawisko powszechne. Innym mechanizmem obronnym, który niedawno odkryto, jest zdolność uwalniania toksyn w skrajnym stresie - ma to na celu powstrzymanie atakującego drapieżnika - niestety może to mieć też skutki śmiertelne dla kirysków. W handlu rybami tropikalnymi, transportowanie i przemieszczanie może narażać ryby na długotrwały stres. Niektórzy doświadczyli tego zjawiska, kupując w sklepie kiryski. Gdy docierali do domu, okazywało się, że wszystkie ryby padły po drodze. Taką sytuację opisał w 2002 roku znakomity brytyjski akwarysta Ian Fuller (bardzo polecam jego stronę scotcat.com). Podczas targów akwarystycznych zaobserwował sytuację, gdy zestresowana samica Corydoras sterbai uwolniła mętny śluz w okolicy skrzel. Ryby udało mu się uratować poprzez wymianę dużej części wody - kiryski w akwarium, gdzie to się stało, wróciły do normalnej dyspozycji. Proces odłowu, pakowania i transportu może być bardzo stresujący dla ryb i w efekcie może wywoływać samozatrucie. Niektóre gatunki kirysków są znane z uwalniania obronnej wydzieliny. Skład chemiczny tych toksycznych wydzielin jest nieznany. Siła toksyn uwalnianych przez kiryski różni się w zależności od gatunku, ale mogą one być bardzo śmiertelne dla grupy ryb w małej torebce transportowanej. W swoim naturalnym środowisku kiryski po uwolnieniu toksyn opuszczają siedlisko, ale nie jest to możliwe w plastikowym worku. W rezultacie ryby są narażone na działanie własnych toksyn - zazwyczaj przestają oddychać i umierają w ciągu kilku minut. Analiza toksyn wytwarzanych przez kiryski za pomocą różnych testów i spektrometrii mas (1) potwierdziła, że ich wydzieliny składają się z wielu związków białkowych przypominających jad. Obecnie bada się skład chemiczny „jadu” u wielu gatunków kirysków. W połączeniu z poznaniem składu chemicznego produkowanych przez kiryski toksyn badana jest anatomiczna i histologiczna budowa gruczołów ją produkujących (analiza anatomiczna (2) i histologiczna (3). Przy zastosowaniu badań anatomicznych został znaleziony gruczoł w pobliżu otworu, z którego wydzielana toksyna może się uwalniać. Sprawdzana jest również zależność anatomiczna i histologiczna między gruczołami, a promieniami twardymi płetw piersiowych w celu oceny zdolności używania ich jako narzędzi służących do zatrucia innych ryb. W praktyce akwarystycznej, aby wykluczyć samozatrucie, stosuje się często zabezpieczenie polegające na dodaniu na czas transportu do worka z kiryskami odrobiny węgla aktywnego. Nie zdarzyło mi się jeszcze, żeby tak przygotowane ryby nie przeżyły podróży. Obecność gruczołów wydzielających trujące toksyny naukowo potwierdzono u Corydoras sterbai i Corydoras duplicareus, ale prawdopodobnie analogicznie występują także u innych gatunków. Przypisy: (1) Spektrometria mas (MS, z ang. mass spectrometry) – technika analityczna zaliczana do metod spektroskopowych, której podstawą jest pomiar stosunku masy (m) do ładunku elektrycznego danego jonu (q). Jest metodą badania substancji za pomocą widma mas atomów i cząsteczek wchodzących w jej skład. Istota metody polega na tym, że zjonizowane atomy lub cząsteczki substancji są rozdzielane ze względu na wartość stosunku m/q i rejestrowane oddzielnie za pomocą spektrometru masowego. Z otrzymanego widma mas wyznacza się wartości mas oraz względną zawartość składników badanej substancji. (2) Anatomia - nauka o budowie narządów i układów ciała, posługuje się metodami na poziomie makroskopowym. Skupia się na badaniu ukształtowania organizmu. (3) Histologia - nauka o budowie, rozwoju i funkcjach tkanek, w przeciwieństwie do anatomii, zajmuje się badaniem mikroskopowej budowy ciała Dziękuję za konsultację merytoryczną Panu dr. Piotrowi Robakowskiemu, a za korektę polonistyczną Pani dr Ilonie Staroście. Czytaj artykuł
  28. Maciej Koczko

    Levamisol [red.]

    no wlasnie - ale 10% ?
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
  • Biuletyn

    Chcesz być na bieżąco ze wszystkimi naszymi nowościami i informacjami?

    Zapisz się
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.