Skocz do zawartości
Zbrojnikowate.pl

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'po4' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Kategorie

  • Zbrojniki
    • Klasyfikacja rodzajowa
    • Klasyfikacja gatunkowa
    • Raporty udanego tarła
    • Artykuły o Zbrojnikach
  • Kiryskowate
    • Klasyfikacja rodzajowa
    • Klasyfikacja gatunkowa
    • Linie kirysków
    • Raporty udanego tarła
    • Artykuły o kiryskowatych
  • Środowisko naturalne
    • Wykaz rzek
    • Warunki ogólne
  • Żywienie ryb
  • Choroby ryb
    • Choroby i schorzenia
    • Leki i preparaty
  • Akwarystyka w pigułce
    • Początek przygody
    • Sprzęt i urządzenia
    • Chemia wody
    • Akwaria roślinne
    • Wiedza ogólna
  • Literatura
  • Schowek

Forum

  • Zbrojniki
    • Klasyfikacja rodzajowa
    • Klasyfikacja gatunkowa
    • Dyskusje o zbrojnikach
    • Raporty udanego tarła
  • Kiryskowate
    • Klasyfikacja rodzajowa
    • Klasyfikacja gatunkowa
    • Dyskusje o kiryskowatych
    • Raporty udanego tarła
  • Identyfikacja gatunku
    • Identyfikacja zbrojnikowatych
  • Środowisko naturalne
    • Rzeki i akweny
    • Warunki ogólne
  • Żywienie ryb
    • Dieta i odżywianie ryb
    • Czy to nadaje się do jedzenia?
  • Zdrowie ryb
    • Choroby i schorzenia
    • Co dolega mojej rybie ?
    • Leki i preparaty
  • Literatura
    • Literatura fachowa
  • Akwarystyka w pigułce
    • Początek przygody
    • Sprzęt i urządzenia
    • Chemia wody
    • Akwaria roślinne
    • Wiedza ogólna
  • Chwalę się - sukcesy
    • Chwalę się - sukcesy
  • Proszę o pomoc - kłopoty
    • Proszę o pomoc - kłopoty
  • Bzdety i pierdoły
    • Bzdety i pierdoły
  • Giełda
    • Ogłoszenia
    • Najnowsze oferty
    • Opinie handlowe - giełda
  • Techniczny
    • Zgłoszenia, bugi, awarie

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Znaleziono 4 wyniki

  1. Maciej Koczko

    Jakie testy warto robic ?

    Zapytano mnie ostatnio jakie testy warto robić w akwariach ze zbrojnikami. To akurat ważne ,że ze zbrojnikami bo zupełnie inne testy trzeba robić w akwariach typowo roślinnych. Moim zdaniem skupić należy sie na następujących parametrach choć w różnym stopniu : Amoniak -NH3 Azotyny NO2 Azotany NO3 Fosforany - PO4 Twardość węglanowa - kH Twardość ogólna gH kwasowość/zasadowość - pH tlen O2 Czemu takie testy i kiedy ? Spieszę z wyjasnieniami. NH3 i No2 i No3 kontrolowac musimy podczas dojrzewania nowego zbiornika. Spadek NH3 i NO2 i wzrost NO3 bedzie świadczył o tym ,że zbiornika dojrzewa. Warto kontrolowac w tym okresie NH3 i NO2 bo zbyt wysokie stężenia mogą nam wybić obsadę. NO3 warto mierzyć tez juz w dojrzałym zbiorniku - będziecie wiedzieć czy ilość i wielkość podmian wody jest wystarczająca dla waszej obsady. PO4 - jesli macie kłopoty z glonami , albo umierają Wam mlode zbrojniki to zmierzcie fosforany - Ich nadwyżka jest pośrednio odpowiedzialna za klopoty z przeżywalnością narybku ale i dorosłe ryby łatwiej mogą pochorować się. Skąd nadwyżka tego związku ? Powodów może być wiele - z zalegających resztek pokarmu, z obumarłych liści roślin ale najwięcej może go oddawać węgiel aktywowany, preparaty obniżające pH na bazie kwasu ortofosforowego , skały które macie w akwarium.Dlatego gdy pojawiaja sie klopoty o ktorych wczesniej wspomnialem - siegamy po test na PO4 Twarosci wody - warto porobic te testy gdy nie znamy parametrow wody jaka posiadamy w kranie - po wymieszaniu kranu i RO w odpowiednich proporcjach tez mierzymy twardosc i ph - jesli jest satysfkacjonujaca to warto zapamietac ile wody RO i kranu uzylismy - zbadajmy przewodnosc tak uzyskanej wody i gdy kolejny raz bedziemy mieszac wode w tych samych ilosciach to wtedy w zasadzie wystaczy zbadac juz tylko przewodnosc by miec niemal pewnosc ze twardosc i ph tez mamy takie jak za pierwszym razem. Jednak pracujace akwarium w ktorym zyja ryby i zloza biologiczne z czasem bedzie sie zakwaszalo - dlatego raz na jakis czas warto sprawdzic jakie macie ph w baniaku bo moze sie okazac ze jest zbyt niskie. No albo cos co macie w zbiorniku- ceramika ,skaly , podloze podnosi Wam twardosc i pH - wtedy tez warto co jakis zbadac te parametry by wiedziec czy cos zlego nie dzieje sie w akwarium Test na tlen - jesli macie juz urzadzony zbiornik - filtry chodza i jest jakis kamien napowietrzajacy albo go nie ma to warto sprawdzic jakie jest nasycenie wody w tlen i czy jest mksymalne dla danej temperatury - jesli nie to warto nad tym popracowac by bylo maksymalne - wyjdzie to na zdrowie nie tylko rybom ale i calemu zbiornikowi - wazne ,ze zawartosc tlenu w wodzie moze byc rozna w zaleznosci od tego jak stary jest zbiornik czyli jak rozbudowana ma biologie odpowiedzialna za cykl azotowy oraz od tego ile substancji organicznych zalega w podlou i filtrach , jak bardzo zwiekszyla nam sie obsada lub jak bardzo urosly ryby - rowniez przy akwariach zarosnietych i oswietlanych szczodrze inny bedzie pomiar zaraz przed wlaczeniem swiatel ( najnizsza wartosc) a inny po kilku godzinach swiecenia swiatla ... Jak widac sporo tych testow ale nie wszystkie trzeba robic caly czas i kazdego dnia - dacie rade :)
  2. Maciej Koczko

    Jakie testy warto robic ? [red.]

    Dodane do bazy przez redakcję portalu zbrojnikowate.pl Jakie testy warto robic ? Zapytano mnie ostatnio jakie testy warto robić w akwariach ze zbrojnikami. To akurat ważne ,że ze zbrojnikami bo zupełnie inne testy trzeba robić w akwariach typowo roślinnych. Moim zdaniem skupić należy sie na następujących parametrach choć w różnym stopniu : Amoniak -NH3 Azotyny NO2 Azotany NO3 Fosforany - PO4 Twardość węglanowa - kH Twardość ogólna gH kwasowość/zasadowość - pH tlen O2 Czemu takie testy i kiedy ? Spieszę z wyjasnieniami. NH3 i No2 i No3 kontrolowac musimy podczas dojrzewania nowego zbiornika. Spadek NH3 i NO2 i wzrost NO3 bedzie świadczył o tym ,że zbiornika dojrzewa. Warto kontrolowac w tym okresie NH3 i NO2 bo zbyt wysokie stężenia mogą nam wybić obsadę. NO3 warto mierzyć tez juz w dojrzałym zbiorniku - będziecie wiedzieć czy ilość i wielkość podmian wody jest wystarczająca dla waszej obsady. PO4 - jesli macie kłopoty z glonami , albo umierają Wam mlode zbrojniki to zmierzcie fosforany - Ich nadwyżka jest pośrednio odpowiedzialna za klopoty z przeżywalnością narybku ale i dorosłe ryby łatwiej mogą pochorować się. Skąd nadwyżka tego związku ? Powodów może być wiele - z zalegających resztek pokarmu, z obumarłych liści roślin ale najwięcej może go oddawać węgiel aktywowany, preparaty obniżające pH na bazie kwasu ortofosforowego , skały które macie w akwarium.Dlatego gdy pojawiaja sie klopoty o ktorych wczesniej wspomnialem - siegamy po test na PO4 Twarosci wody - warto porobic te testy gdy nie znamy parametrow wody jaka posiadamy w kranie - po wymieszaniu kranu i RO w odpowiednich proporcjach tez mierzymy twardosc i ph - jesli jest satysfkacjonujaca to warto zapamietac ile wody RO i kranu uzylismy - zbadajmy przewodnosc tak uzyskanej wody i gdy kolejny raz bedziemy mieszac wode w tych samych ilosciach to wtedy w zasadzie wystaczy zbadac juz tylko przewodnosc by miec niemal pewnosc ze twardosc i ph tez mamy takie jak za pierwszym razem. Jednak pracujace akwarium w ktorym zyja ryby i zloza biologiczne z czasem bedzie sie zakwaszalo - dlatego raz na jakis czas warto sprawdzic jakie macie ph w baniaku bo moze sie okazac ze jest zbyt niskie. No albo cos co macie w zbiorniku- ceramika ,skaly , podloze podnosi Wam twardosc i pH - wtedy tez warto co jakis zbadac te parametry by wiedziec czy cos zlego nie dzieje sie w akwarium Test na tlen - jesli macie juz urzadzony zbiornik - filtry chodza i jest jakis kamien napowietrzajacy albo go nie ma to warto sprawdzic jakie jest nasycenie wody w tlen i czy jest mksymalne dla danej temperatury - jesli nie to warto nad tym popracowac by bylo maksymalne - wyjdzie to na zdrowie nie tylko rybom ale i calemu zbiornikowi - wazne ,ze zawartosc tlenu w wodzie moze byc rozna w zaleznosci od tego jak stary jest zbiornik czyli jak rozbudowana ma biologie odpowiedzialna za cykl azotowy oraz od tego ile substancji organicznych zalega w podlou i filtrach , jak bardzo zwiekszyla nam sie obsada lub jak bardzo urosly ryby - rowniez przy akwariach zarosnietych i oswietlanych szczodrze inny bedzie pomiar zaraz przed wlaczeniem swiatel ( najnizsza wartosc) a inny po kilku godzinach swiecenia swiatla ... Jak widac sporo tych testow ale nie wszystkie trzeba robic caly czas i kazdego dnia - dacie rade :) Czytaj artykuł
  3. Paweł Tokarski

    Fosfor w akwarium

    FOSFOR Tym razem kilka słów na temat fosforu - skąd się bierze, czy jest do czegoś potrzebny, w jakiej postaci występuje i dlaczego jest winowajcą połowy klęsk akwarysty, bo na coś trzeba winę zepchnąć. Skąd wziął się fosfor? Teoretycznie był zawsze, ale jak to najczęściej bywa, ktoś musiał ogłosić jego istnienie jako pierwszy. I znów ocieramy się o temat sikania, jak w przypadku azotu i dojrzewania akwarium, ponieważ fosfor został odkryty przez odparowanie moczu. Sztuki tej dokonał Henning Brandt w 1669 roku i tylko on może wiedzieć, w jakim celu podgrzewał mocz w środowisku beztlenowym. Może lubił. A może dlatego, że otrzymana w ten sposób substancja ładnie świeciła. Ale nie wypada nabijać się z naukowców, szczególnie tych, z tak zacnymi osiągnięciami. Tak czy inaczej odkrycie okazało się owocne, bo już w następnym stuleciu naukowcy połapali się, że fosfor jest NIEZBĘDNY do wzrostu roślin i to nie tylko tych akwariowych a wszystkich. A tak na marginesie - widzieliście kiedyś na filmie jak koleś zapala zapałkę o cokolwiek szorstkiego? Pewnie każdy kiedyś próbował po obejrzeniu westernu i zawsze kończyło się to jednym i tym samym wnioskiem - to jakaś ściema. Otóż nie, w filmie da radę tak zrobić, bo ma zapałki fosforowe. Teraz stosuje się chloran potasu. Ale o potasie będzie w kolejnym tekście. W środowisku naturalnym fosfor lubi wiązać się z wapniem. Trochę mniej ochoczo wiąże się z glinem i żelazem. A jeszcze rzadziej tworzy masę innych związków chemicznych. Tworzy złoża pochodzenia magmowego - gdzie powstają apatyty oraz osadowego - gdzie powstają fosforyty. Spora jego ilość znajduje się też w kościach oraz w odchodach zwierząt zwłaszcza tych żywiących się rybami. W formie organicznej występuje głównie jako estry kwasu fosforowego czyli fosforan inozytolu, fosfolipidy i kwasy nukleinowe. Teraz będzie małe zaskoczenie. Mało kto wie, że istnieje coś takiego jak cykl fosforowy. Wiedza na ten temat jest mało rozpowszechniona wśród akwarystów, ponieważ w odróżnieniu od niektórych form azotu, jest małe prawdopodobieństwo zatrucia zwierząt w akwarium, więc nikt za bardzo nie przejmuje się tym faktem. Przy udziale enzymu fosfataza flora bakteryjna przeprowadza proces mineralizacji fosforu, czyli zachodzi przemiana w związki nieorganiczne. Ale mineralizacja to nie wszystko. Żeby fosfor mógł być przyswojony przez rośliny, musi przyjąć formę rozpuszczalną w wodzie. I znów wracamy do tematu “zejdź z pH poniżej 7”. A dlaczego? A to dlatego, że jak już wspomniałem, fosfor chętnie wiąże się z wapniem. A wapnia w kranówce zazwyczaj nie brakuje. W wodzie zasadowej powstaje Ca3(P04)2 - fosforan trójwapniowy, który nie za bardzo chce rozpuszczać się w wodzie. Natomiast w wodzie kwaśnej powstaje Ca(H2P04)2 fosforan jednowapniowy, który z kolei łatwo rozpuszcza się w wodzie. Obydwa związki chemiczne stosowane są w przemyśle spożywczym jako regulator kwasowości E341. O toksyczności wyżej wymienionych związków chemicznych nic mi nie wiadomo. Teraz odnieśmy to wszystko (w równie niezrozumiałej formie) do roślin. Dla roślin przyswajalne są H2PO4 czyli anion diwodorofosforanowy i HPO4 czyli anion wodorofosforanowy. To był tzw. fosfor aktywny czyli taki, który rośliny przyswajają bezpośrednio. Jest jeszcze fosfor ruchomy. Zjawisko polega na tym, że związki ruchome fosforu są w równowadze ze związkami aktywnymi. Czyli w momencie spadku stężenia fosforu aktywnego (tego rozpuszczonego w wodzie), fosfor ruchomy (np. w postaci osadu trudno rozpuszczalnego) przyjmuje postać aktywną. Obserwujemy wtedy tzw. oddawanie fosforu z podłoża. Czyli związki fosforu nierozpuszczalne w wodzie wytrącają się i opadają na podłoże, lub zachodzi zjawisko adsorpcji (trudne słowo - powiedzmy, że na upartego można było zamienić na “wchłanianie”) przez podłoże, żeby w momencie niedoboru powstało zjawisko samoistnego stabilizowania się fosforu. I tu jest klucz tzw. oddawania fosforu z podłoża. Ale jest jeszcze tzw. fosfor zapasowy, czyli związki nierozpuszczalne, które w długotrwałych procesach mogą przyjmować postać przyswajalną. Znaczącą rolę w tym procesie pełnią bakterie fosforowe PSB. Wnioski z tego są takie - aktywne podłoże, także ziemia, jest dobrym magazynem oraz buforem poziomu fosforu a nagłe skoki mierzalnego fosforu mogą mieć związek ze zmianą parametrów wody. Samo nic się nie dzieje - albo zmieniło się pH, albo temperatura, albo proporcje tlenu i dwutlenku węgla, albo ma to związek ze zmianą światła. Wszystkie te czynniki mogą mieć wpływ na poziom fosforu w wodzie i powodować zmianę jednego związku w inny. Dochodzi jeszcze grzebanie w podłożu, ale uznaję to za oczywiste, bo jak już wspomniałem, to właśnie w podłożu zazwyczaj znajduje się, przynajmniej po pewnym czasie działania akwarium, istny magazyn tego pierwiastka. Same rośliny również potrafią zmagazynować spore ilości fosforu w postaci związków organicznych. Swoją drogą wprowadza to często zamieszanie w nawożeniu, ponieważ po pewnym okresie niedoboru, rośliny pobierają znacznie więcej fosforu niż są w stanie zużyć dla bieżących potrzeb, następnie po uzupełnieniu zapasów znów wracają do normalnego przyswajania powodując często kumulację w wodzie, jeśli na czas nie wyłapie się momentu na korektę nawożenia. A w zasadzie to po co w ogóle nam fosfor w akwarium? Tajemnica tkwi w wysokoenergetycznym wiązaniu cząsteczki adenozynotrifosforanu. Żeby nie łamać sobie języka używamy skrótu ATP. Wiązanie to jest podstawowym źródłem energii wszystkich reakcji biochemicznych w organizmach żywych. Dla masochistów chcących zgłębiać temat - mowa o oddychaniu komórkowym. Dodatkowo fosfor jest składnikiem fosfolipidów tworzących błony komórkowe oraz jest składnikiem nukleotydów czyli w szerszym ujęciu wchodzą w skład DNA. Wniosek z tego taki, że fosfor jest dla roślin niezbędny, a bez niego rośliny umierają. Niestety jest też świetną pożywką dla glonów(?). Przenawożenie wody fosforem prowadzi do bujnego rozrostu glonów fitoplanktonowych - tak twierdzą spece od oczyszczania wody. W mowie potocznej nazywa się to zakwitem wody. Mało tego, glony przyswajają fosfor dużo szybciej niż pozostałe rośliny. Dlatego stosuje się normy poziomu fosforu w ściekach oczyszczonych i wynoszą one od 1 do 5 ppm samego fosforu (nie mylić z fosforanem - tego będzie ponad trzy razy więcej). Takie są wnioski po wieloletniej obserwacji i badaniach poziomu zanieczyszczeń wód w różnych rejonach świata. W związku z tym większość metod nawożenia opiera się na limitowaniu fosforu rozpuszczonego w wodzie lub wiązaniu go w podłożu o właściwościach jonowymiennych. Myślę, że dalej nie ma co zagłębiać się w procesy związane z fosforem. Tak jak w przypadku azotu jest pierwiastkiem niezbędnym do wzrostu roślin i może powodować rozrost glonów. W czym tkwi w takim razie tajemnica wzrostu roślin i jednoczesnym braku glonów? Przebrnijmy przez temat według kolejności badań. Z pomocą jako pierwszy przychodzi nam Pan Alfred Clarence Redfield. Jego największym osiągnięciem było opracowanie składu farby do malowania kadłubów okrętów wojskowych, dzięki której nie porastały one glonami. Wracając zaś do akwarystyki Redfield zauważył, że w organizmach morskich oraz w samej wodzie stosunek masy molowej węgla, azotu i fosforu wynosi 106:16:1. W przypadku zachwiania tych proporcji w wodzie, nie zmienia się skład chemiczny organizmów żywych. Zmniejsza się natomiast ilość biomasy w wodzie do momentu wyczerpania tego składnika, który aktualnie jest w niedoborze. Znów teoria jest nieco naciągana i trochę bardziej złożona, ale na nasze potrzeby ta wiedza w zupełności wystarczy. Tak na marginesie, jeśli ktoś się jeszcze nie połapał - stosunek molowy azotu i fosforu czyli wspomniane 16:1 to nie jest to samo co stosunek NO3 do PO4 czyli tego co mierzymy za pomocą testów. Ale o tym później. I jeszcze jedna uwaga - w przypadku długotrwałych zmian stosunek 16:1 nie będzie działać, ale sama teoria stałości proporcji azotu do fosforu będzie dalej słuszna. Czyli jednym słowem zdarzają się takie sytuacje, gdzie inne proporcje można uznać jako prawidłowe, ale ich zmiana nadal będzie obarczona ryzykiem wystąpienia glonów. To tyle i aż tyle udało się zrobić Redfieldowi dla akwarystów - oczywiście w telegraficznym skrócie. Niestety cały ogrom roboty dotyczył wody słonej i trudno powiedzieć, czy da się to przenieść bezpośrednio na zbiorniki słodkowodne. Kolejną osobą zajmującą się badaniami w tym kierunku był Adriaan Briene. Walczył on sobie z sinicami i stwierdził, że muszą mieć jakiś związek ze składem chemicznym wody w akwarium. Jako że nikt do tej pory takich badań nie robił a on sam dysponował sprzętem amatorskim - badania nie przyniosły żadnego skutku. Tak było do dnia, kiedy to jego oczom ukazała się plaża pięknie wyścielona sinicami. Może akurat zawitał do Trójmiasta? Tak czy inaczej wniosek był taki, że skoro w wodzie słonej ten problem występuje, to może warto szukać badań w dziedzinie oceanografii. I tu spotkał się z wcześniejszą działalnością Redfielda. Jako że miał poważne problemy ze stabilnym poziomem węgla w wodzie (mowa o CO2), skupił się na proporcji azotu i fosforu. Potwierdził w badaniach tezę Redfielda i zaobserwował występowanie glonów zielonych przy wyższym poziomie azotu oraz występowanie sinic przy wyższym poziomie fosforu. Wnioski zapisał w tabeli, która obecnie żadnemu akwaryście do niczego potrzebna nie będzie. Ale jakby ktoś pytał, to jest takowa. Kolejną osobą, która nieco ułatwiła życie akwarystów jest Charles Buddendorf. Przeliczył on tabelę Brienea na związki azotu i fosforu mierzalne popularnymi testami, czyli na NO3 i PO4 oraz prowadził dalsze badania związane już ściśle z akwarystyką. Owocem jego pracy jest tablica Buddy`ego, która niestety nie okazała się lekarstwem na wszystkie problemy z glonami, do czego sam po pewnym czasie przyznał się. Po pierwsze testy wody są jakie są i do odczytania skali barwnej potrzebna jest kobieta, bo prawdziwy mężczyzna na kolorach się nie zna. Nawet gdy prawidłowo odczytamy kolor ze skali to i tak będzie to jakiś przedział wartości. A jak będzie to przedział od 1 do 5 ppm to jasno wynika z tego, że możemy pomylić się o 500%. Testy mierzą parametry byle jak, ale ważne jest też to co mierzą. Mierzą np. PO4, które nie jest jedynym związkiem fosforu w wodzie. To jaką postać przyjmuje fosfor jest ściśle powiązane chociażby z pH wody. Mimo wszystko tabela Buddy`ego jest dobrym punktem wyjścia do szukania balansu w proporcji azotu do fosforu, a finalny rezultat nie powinien daleko odbiegać od wartości teoretycznych. Oczywiście Panowie wymienieni w powyższym tekście prowadzili wieloletnie badania i zrobili znacznie więcej dla nauki, ale jakoś musiałem upchnąć najważniejsze rzeczy w jednym niemal zwięzłym tekście. Jest jeden mankament powyższych teorii - jakoś gryzie się to z faktem, że w niektórych akwariach utrzymuje się dość wysoki poziom fosforu a glonów nie widać. Jednym słowem musi to być tylko jeden z czynników powodujących problem. Zupełnie inną teorię na ten temat ma twórca metody nawożenia znanej jako Estimative Index. Według Toma Barra niskie poziom fosforu w wodzie staje się czynnikiem limitującym wzrost roślin i tym samym zmniejsza zapotrzebowanie na inne składniki. Natomiast jego wzrost powoduje przyspieszenie fotosyntezy i wzrost apetytu u roślin. I to jest fakt. Jako główny czynnik powodujący wzrost glonów podaje deficyt dwutlenku węgla lub rzadziej inny składnik pokarmowy. Jako potwierdzenie tezy może posłużyć precedens polegający na tym, że np. w zbiornikach z klimatu równikowego zwiększenie poziomu fosforu nie skutkuje plagą. Za to w miejscach, gdzie rośliny rosną sezonowo (zimują) glony faktycznie wygrywają i to właśnie tam ogromna większość badań była przeprowadzana. Niedobory omawianego pierwiastka są bardzo podobne do niedoborów azotu, ponieważ fosfor również należy do pierwiastków mobilnych, w związku z tym w pierwszej kolejności marnieją liście starsze. Często można zaobserwować niepoprawne wybarwianie się liści, zazwyczaj pojawia się wtedy kolor fioletowy na liściach. Heteranthera zosterifolia jest całkiem niezłym i naturalnym wskaźnikiem braku fosforu - pojawiają się na liściach czarne poprzeczne paski. I to byłoby na tyle jeśli chodzi o fosfor. Po raz kolejny zaznaczam, że jest to tylko prześlizgnięcie się po temacie a nie jego wyczerpanie. Nadal niejasny jest związek fosforu z pojawieniem się glonów. Wciąż istnieje spór między zwolennikami nawożenia opartym na limitowaniu fosforu a tymi, dla których metoda EI przynosi najlepsze rezultaty. Do tego dochodzi jeszcze limitowanie wzrostu roślin słabym światłem, czyli akwarystyka zahaczająca o Walstadowe Low Tech, gdzie zazwyczaj stężenia fosforu osiągają najwyższe wyniki. Zachęcam do zagłębienia się w temat we własnym zakresie, bo poznanie zależności między fosforem a pozostałymi czynnikami powoduje zrozumienie wielu procesów i zmian zachodzących w akwarium. I to byłoby na tyle, oczywiście jak zwykle w telegraficznym skrócie.
  4. Paweł Tokarski

    Fosfor w akwarium [red.]

    Dodane do bazy przez redakcję portalu zbrojnikowate.pl Fosfor w akwarium FOSFOR Tym razem kilka słów na temat fosforu - skąd się bierze, czy jest do czegoś potrzebny, w jakiej postaci występuje i dlaczego jest winowajcą połowy klęsk akwarysty, bo na coś trzeba winę zepchnąć. Skąd wziął się fosfor? Teoretycznie był zawsze, ale jak to najczęściej bywa, ktoś musiał ogłosić jego istnienie jako pierwszy. I znów ocieramy się o temat sikania, jak w przypadku azotu i dojrzewania akwarium, ponieważ fosfor został odkryty przez odparowanie moczu. Sztuki tej dokonał Henning Brandt w 1669 roku i tylko on może wiedzieć, w jakim celu podgrzewał mocz w środowisku beztlenowym. Może lubił. A może dlatego, że otrzymana w ten sposób substancja ładnie świeciła. Ale nie wypada nabijać się z naukowców, szczególnie tych, z tak zacnymi osiągnięciami. Tak czy inaczej odkrycie okazało się owocne, bo już w następnym stuleciu naukowcy połapali się, że fosfor jest NIEZBĘDNY do wzrostu roślin i to nie tylko tych akwariowych a wszystkich. A tak na marginesie - widzieliście kiedyś na filmie jak koleś zapala zapałkę o cokolwiek szorstkiego? Pewnie każdy kiedyś próbował po obejrzeniu westernu i zawsze kończyło się to jednym i tym samym wnioskiem - to jakaś ściema. Otóż nie, w filmie da radę tak zrobić, bo ma zapałki fosforowe. Teraz stosuje się chloran potasu. Ale o potasie będzie w kolejnym tekście. W środowisku naturalnym fosfor lubi wiązać się z wapniem. Trochę mniej ochoczo wiąże się z glinem i żelazem. A jeszcze rzadziej tworzy masę innych związków chemicznych. Tworzy złoża pochodzenia magmowego - gdzie powstają apatyty oraz osadowego - gdzie powstają fosforyty. Spora jego ilość znajduje się też w kościach oraz w odchodach zwierząt zwłaszcza tych żywiących się rybami. W formie organicznej występuje głównie jako estry kwasu fosforowego czyli fosforan inozytolu, fosfolipidy i kwasy nukleinowe. Teraz będzie małe zaskoczenie. Mało kto wie, że istnieje coś takiego jak cykl fosforowy. Wiedza na ten temat jest mało rozpowszechniona wśród akwarystów, ponieważ w odróżnieniu od niektórych form azotu, jest małe prawdopodobieństwo zatrucia zwierząt w akwarium, więc nikt za bardzo nie przejmuje się tym faktem. Przy udziale enzymu fosfataza flora bakteryjna przeprowadza proces mineralizacji fosforu, czyli zachodzi przemiana w związki nieorganiczne. Ale mineralizacja to nie wszystko. Żeby fosfor mógł być przyswojony przez rośliny, musi przyjąć formę rozpuszczalną w wodzie. I znów wracamy do tematu “zejdź z pH poniżej 7”. A dlaczego? A to dlatego, że jak już wspomniałem, fosfor chętnie wiąże się z wapniem. A wapnia w kranówce zazwyczaj nie brakuje. W wodzie zasadowej powstaje Ca3(P04)2 - fosforan trójwapniowy, który nie za bardzo chce rozpuszczać się w wodzie. Natomiast w wodzie kwaśnej powstaje Ca(H2P04)2 fosforan jednowapniowy, który z kolei łatwo rozpuszcza się w wodzie. Obydwa związki chemiczne stosowane są w przemyśle spożywczym jako regulator kwasowości E341. O toksyczności wyżej wymienionych związków chemicznych nic mi nie wiadomo. Teraz odnieśmy to wszystko (w równie niezrozumiałej formie) do roślin. Dla roślin przyswajalne są H2PO4 czyli anion diwodorofosforanowy i HPO4 czyli anion wodorofosforanowy. To był tzw. fosfor aktywny czyli taki, który rośliny przyswajają bezpośrednio. Jest jeszcze fosfor ruchomy. Zjawisko polega na tym, że związki ruchome fosforu są w równowadze ze związkami aktywnymi. Czyli w momencie spadku stężenia fosforu aktywnego (tego rozpuszczonego w wodzie), fosfor ruchomy (np. w postaci osadu trudno rozpuszczalnego) przyjmuje postać aktywną. Obserwujemy wtedy tzw. oddawanie fosforu z podłoża. Czyli związki fosforu nierozpuszczalne w wodzie wytrącają się i opadają na podłoże, lub zachodzi zjawisko adsorpcji (trudne słowo - powiedzmy, że na upartego można było zamienić na “wchłanianie”) przez podłoże, żeby w momencie niedoboru powstało zjawisko samoistnego stabilizowania się fosforu. I tu jest klucz tzw. oddawania fosforu z podłoża. Ale jest jeszcze tzw. fosfor zapasowy, czyli związki nierozpuszczalne, które w długotrwałych procesach mogą przyjmować postać przyswajalną. Znaczącą rolę w tym procesie pełnią bakterie fosforowe PSB. Wnioski z tego są takie - aktywne podłoże, także ziemia, jest dobrym magazynem oraz buforem poziomu fosforu a nagłe skoki mierzalnego fosforu mogą mieć związek ze zmianą parametrów wody. Samo nic się nie dzieje - albo zmieniło się pH, albo temperatura, albo proporcje tlenu i dwutlenku węgla, albo ma to związek ze zmianą światła. Wszystkie te czynniki mogą mieć wpływ na poziom fosforu w wodzie i powodować zmianę jednego związku w inny. Dochodzi jeszcze grzebanie w podłożu, ale uznaję to za oczywiste, bo jak już wspomniałem, to właśnie w podłożu zazwyczaj znajduje się, przynajmniej po pewnym czasie działania akwarium, istny magazyn tego pierwiastka. Same rośliny również potrafią zmagazynować spore ilości fosforu w postaci związków organicznych. Swoją drogą wprowadza to często zamieszanie w nawożeniu, ponieważ po pewnym okresie niedoboru, rośliny pobierają znacznie więcej fosforu niż są w stanie zużyć dla bieżących potrzeb, następnie po uzupełnieniu zapasów znów wracają do normalnego przyswajania powodując często kumulację w wodzie, jeśli na czas nie wyłapie się momentu na korektę nawożenia. A w zasadzie to po co w ogóle nam fosfor w akwarium? Tajemnica tkwi w wysokoenergetycznym wiązaniu cząsteczki adenozynotrifosforanu. Żeby nie łamać sobie języka używamy skrótu ATP. Wiązanie to jest podstawowym źródłem energii wszystkich reakcji biochemicznych w organizmach żywych. Dla masochistów chcących zgłębiać temat - mowa o oddychaniu komórkowym. Dodatkowo fosfor jest składnikiem fosfolipidów tworzących błony komórkowe oraz jest składnikiem nukleotydów czyli w szerszym ujęciu wchodzą w skład DNA. Wniosek z tego taki, że fosfor jest dla roślin niezbędny, a bez niego rośliny umierają. Niestety jest też świetną pożywką dla glonów(?). Przenawożenie wody fosforem prowadzi do bujnego rozrostu glonów fitoplanktonowych - tak twierdzą spece od oczyszczania wody. W mowie potocznej nazywa się to zakwitem wody. Mało tego, glony przyswajają fosfor dużo szybciej niż pozostałe rośliny. Dlatego stosuje się normy poziomu fosforu w ściekach oczyszczonych i wynoszą one od 1 do 5 ppm samego fosforu (nie mylić z fosforanem - tego będzie ponad trzy razy więcej). Takie są wnioski po wieloletniej obserwacji i badaniach poziomu zanieczyszczeń wód w różnych rejonach świata. W związku z tym większość metod nawożenia opiera się na limitowaniu fosforu rozpuszczonego w wodzie lub wiązaniu go w podłożu o właściwościach jonowymiennych. Myślę, że dalej nie ma co zagłębiać się w procesy związane z fosforem. Tak jak w przypadku azotu jest pierwiastkiem niezbędnym do wzrostu roślin i może powodować rozrost glonów. W czym tkwi w takim razie tajemnica wzrostu roślin i jednoczesnym braku glonów? Przebrnijmy przez temat według kolejności badań. Z pomocą jako pierwszy przychodzi nam Pan Alfred Clarence Redfield. Jego największym osiągnięciem było opracowanie składu farby do malowania kadłubów okrętów wojskowych, dzięki której nie porastały one glonami. Wracając zaś do akwarystyki Redfield zauważył, że w organizmach morskich oraz w samej wodzie stosunek masy molowej węgla, azotu i fosforu wynosi 106:16:1. W przypadku zachwiania tych proporcji w wodzie, nie zmienia się skład chemiczny organizmów żywych. Zmniejsza się natomiast ilość biomasy w wodzie do momentu wyczerpania tego składnika, który aktualnie jest w niedoborze. Znów teoria jest nieco naciągana i trochę bardziej złożona, ale na nasze potrzeby ta wiedza w zupełności wystarczy. Tak na marginesie, jeśli ktoś się jeszcze nie połapał - stosunek molowy azotu i fosforu czyli wspomniane 16:1 to nie jest to samo co stosunek NO3 do PO4 czyli tego co mierzymy za pomocą testów. Ale o tym później. I jeszcze jedna uwaga - w przypadku długotrwałych zmian stosunek 16:1 nie będzie działać, ale sama teoria stałości proporcji azotu do fosforu będzie dalej słuszna. Czyli jednym słowem zdarzają się takie sytuacje, gdzie inne proporcje można uznać jako prawidłowe, ale ich zmiana nadal będzie obarczona ryzykiem wystąpienia glonów. To tyle i aż tyle udało się zrobić Redfieldowi dla akwarystów - oczywiście w telegraficznym skrócie. Niestety cały ogrom roboty dotyczył wody słonej i trudno powiedzieć, czy da się to przenieść bezpośrednio na zbiorniki słodkowodne. Kolejną osobą zajmującą się badaniami w tym kierunku był Adriaan Briene. Walczył on sobie z sinicami i stwierdził, że muszą mieć jakiś związek ze składem chemicznym wody w akwarium. Jako że nikt do tej pory takich badań nie robił a on sam dysponował sprzętem amatorskim - badania nie przyniosły żadnego skutku. Tak było do dnia, kiedy to jego oczom ukazała się plaża pięknie wyścielona sinicami. Może akurat zawitał do Trójmiasta? Tak czy inaczej wniosek był taki, że skoro w wodzie słonej ten problem występuje, to może warto szukać badań w dziedzinie oceanografii. I tu spotkał się z wcześniejszą działalnością Redfielda. Jako że miał poważne problemy ze stabilnym poziomem węgla w wodzie (mowa o CO2), skupił się na proporcji azotu i fosforu. Potwierdził w badaniach tezę Redfielda i zaobserwował występowanie glonów zielonych przy wyższym poziomie azotu oraz występowanie sinic przy wyższym poziomie fosforu. Wnioski zapisał w tabeli, która obecnie żadnemu akwaryście do niczego potrzebna nie będzie. Ale jakby ktoś pytał, to jest takowa. Kolejną osobą, która nieco ułatwiła życie akwarystów jest Charles Buddendorf. Przeliczył on tabelę Brienea na związki azotu i fosforu mierzalne popularnymi testami, czyli na NO3 i PO4 oraz prowadził dalsze badania związane już ściśle z akwarystyką. Owocem jego pracy jest tablica Buddy`ego, która niestety nie okazała się lekarstwem na wszystkie problemy z glonami, do czego sam po pewnym czasie przyznał się. Po pierwsze testy wody są jakie są i do odczytania skali barwnej potrzebna jest kobieta, bo prawdziwy mężczyzna na kolorach się nie zna. Nawet gdy prawidłowo odczytamy kolor ze skali to i tak będzie to jakiś przedział wartości. A jak będzie to przedział od 1 do 5 ppm to jasno wynika z tego, że możemy pomylić się o 500%. Testy mierzą parametry byle jak, ale ważne jest też to co mierzą. Mierzą np. PO4, które nie jest jedynym związkiem fosforu w wodzie. To jaką postać przyjmuje fosfor jest ściśle powiązane chociażby z pH wody. Mimo wszystko tabela Buddy`ego jest dobrym punktem wyjścia do szukania balansu w proporcji azotu do fosforu, a finalny rezultat nie powinien daleko odbiegać od wartości teoretycznych. Oczywiście Panowie wymienieni w powyższym tekście prowadzili wieloletnie badania i zrobili znacznie więcej dla nauki, ale jakoś musiałem upchnąć najważniejsze rzeczy w jednym niemal zwięzłym tekście. Jest jeden mankament powyższych teorii - jakoś gryzie się to z faktem, że w niektórych akwariach utrzymuje się dość wysoki poziom fosforu a glonów nie widać. Jednym słowem musi to być tylko jeden z czynników powodujących problem. Zupełnie inną teorię na ten temat ma twórca metody nawożenia znanej jako Estimative Index. Według Toma Barra niskie poziom fosforu w wodzie staje się czynnikiem limitującym wzrost roślin i tym samym zmniejsza zapotrzebowanie na inne składniki. Natomiast jego wzrost powoduje przyspieszenie fotosyntezy i wzrost apetytu u roślin. I to jest fakt. Jako główny czynnik powodujący wzrost glonów podaje deficyt dwutlenku węgla lub rzadziej inny składnik pokarmowy. Jako potwierdzenie tezy może posłużyć precedens polegający na tym, że np. w zbiornikach z klimatu równikowego zwiększenie poziomu fosforu nie skutkuje plagą. Za to w miejscach, gdzie rośliny rosną sezonowo (zimują) glony faktycznie wygrywają i to właśnie tam ogromna większość badań była przeprowadzana. Niedobory omawianego pierwiastka są bardzo podobne do niedoborów azotu, ponieważ fosfor również należy do pierwiastków mobilnych, w związku z tym w pierwszej kolejności marnieją liście starsze. Często można zaobserwować niepoprawne wybarwianie się liści, zazwyczaj pojawia się wtedy kolor fioletowy na liściach. Heteranthera zosterifolia jest całkiem niezłym i naturalnym wskaźnikiem braku fosforu - pojawiają się na liściach czarne poprzeczne paski. I to byłoby na tyle jeśli chodzi o fosfor. Po raz kolejny zaznaczam, że jest to tylko prześlizgnięcie się po temacie a nie jego wyczerpanie. Nadal niejasny jest związek fosforu z pojawieniem się glonów. Wciąż istnieje spór między zwolennikami nawożenia opartym na limitowaniu fosforu a tymi, dla których metoda EI przynosi najlepsze rezultaty. Do tego dochodzi jeszcze limitowanie wzrostu roślin słabym światłem, czyli akwarystyka zahaczająca o Walstadowe Low Tech, gdzie zazwyczaj stężenia fosforu osiągają najwyższe wyniki. Zachęcam do zagłębienia się w temat we własnym zakresie, bo poznanie zależności między fosforem a pozostałymi czynnikami powoduje zrozumienie wielu procesów i zmian zachodzących w akwarium. I to byłoby na tyle, oczywiście jak zwykle w telegraficznym skrócie. Czytaj cały artykuł
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.